Kaczyński podsumował wybory w Krakowie. "Przegrał Tusk, przegrała KO"

Zdaniem prezesa PiS przyczyny zwycięstwa Łukasza Gibały "zamykają się w słowach: Byle nie Tusk". Hasło o tej treści było także wyświetlone za przemawiającym Kaczyńskim.
- 85 proc. wyborców naszej partii, tak przynajmniej wskazują badania, głosowało za nim. To jest po prostu odrzucenie, w szerszym tego słowa znaczeniu, władzy obecnie rządzącej koalicji: zarówno samego KO, jak i sojuszników z PSL-em na czele - mówił lider Prawa i Sprawiedliwości.
"Trzeba wyciągnąć wnioski". Kaczyński skomentował zwycięstwo Gibały
- To jest wydarzenie bardzo ważne i wydarzenie, z którego można, a nawet trzeba wyciągnąć wnioski. To znaczy, można wygrać, można odrzucić tą tragiczną pod każdym względem dla Polski politykę, ale pod jednym warunkiem - żeby się zjednoczyć. Tym warunkiem jest po prostu gotowość do jednoczenia się, gotowość do przechodzenia do porządku dziennego nad różnego rodzaju, nawet daleko idącymi różnicami - dodał.
Państwowa Komisja Wyborcza poinformowała, że Gibała uzyskał w drugiej turze wyborów 62,12 proc. poparcia, a kandydującą z poparciem KO Monikę Piątkowską poparło 37,88 proc. mieszkańców Krakowa.
- Jeżeli to hasło "byle nie Tusk" będzie czymś realnym, po prostu zostanie znów zastosowane w praktyce, to można powiedzieć, że jeśli w Krakowie było prawie 25 proc, to w Polsce może być jeszcze więcej - argumentował Jarosław Kaczyński.
- Oczywiście to nie jest żadna gwarancja, to jest takie dosyć luźne rozumowanie. W każdym razie jest na pewno powiązanie, na pewno poważna przesłanka, żeby sądzić, że dzisiaj poparcie dla tych, którzy rządzą jest już poparciem naprawdę mniejszościowym, zdecydowanie mniejszościowym. Tylko trzeba umieć to wykorzystać. W Krakowie potrafiono to zrobić, mam nadzieję, że to się uda także w skali całego kraju - dodał lider największej partii opozycyjnej.
Artykuł aktualizowany.
"Polityczny WF": Nieoczekiwany zwrot PiS-u. Zaskoczyło propozycjamiINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.