"Kliczko, twój czas minął". Setki osób na ulicach Kijowa, trwa protest

W sobotę przed budynkiem Kijowskiej Miejskiej Administracji Państwowej zebrało się kilkaset osób, domagając się dymisji mera Witalija Kliczki i zarzucając mu nieprzygotowanie miasta do zimy, korupcję oraz grabież gruntów.
Uczestnicy protestu wskazują na brak wystarczającej liczby schronów, problemy z infrastrukturą, przeznaczanie środków miejskich na niewłaściwe cele oraz ignorowanie potrzeb mieszkańców przez władze.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski skrytykował pracę mera, natomiast Kliczko odrzucił zarzuty dotyczące zaniedbań i stwierdził, że sytuację miasta pogorszyły rosyjskie ataki.
Na początku tygodnia pracę mera Witalija Kliczki skrytykował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, zarzucając władzom miejskim nieprzygotowanie Kijowa do zimy.
Uczestnicy sobotniej demonstracji trzymają kartonowe transparenty z napisami: "Kliczko składaj dymisję", "Szklane przystanki nie ochronią przed rakietami i dronami", "Już czas", "Kijów nie jest gotowy nawet na jesień", "Do kogo dzwonić, gdy mer kradnie pieniądze", "Ruscy atakują, a wy dobijacie", "Mamy dość".
Protestujący skandują ponadto hasła: "Dymisja", "Kijów bez Kliczki!" i "Kliczko, twój czas minął".
Kijów. Na ulice miasta wyszli protestujący. Chcą dymisji Kliczki
"Przez 12 lat Kliczko miał odpowiednie uprawnienia i środki. Powinien ponieść odpowiedzialność polityczną i odejść ze stanowiska" - napisali organizatorzy protestu w oświadczeniu opublikowanym dzień wcześniej.
W dokumencie wskazano na wieloletnie, systemowe problemy w zarządzaniu miastem. Zdaniem uczestników protestu należą do nich nieprzygotowanie Kijowa na wyzwania związane z wojną, w tym brak mobilnych i stacjonarnych schronów, brak alternatywnego zasilania systemów dostarczających wodę i ciepło oraz kanalizacji, a także nieudolne działania w zakresie usuwania skutków zniszczeń i pomocy poszkodowanym.
Organizatorzy zarzucają również ekipie mera korupcję, sprzyjanie interesom deweloperów, brak decyzji w sprawie ochrony cennej zabudowy historycznej, degradację systemu transportu publicznego oraz ignorowanie petycji i opinii mieszkańców.
"Strategie populistyczne tworzy się bez zamiaru ich realizacji, decyzje są odkładane latami, a odpowiedzialność stale przerzucana na innych. Podział kompetencji między władze miejskie a administracje dzielnicowe nie usprawiedliwia braku rezultatów" - napisano.
Mieszkańcy zarzucają merowi nieprzygotowanie do wojny. Weteran wskazał na schrony
Zdaniem organizatorów protestu mer może sam zrezygnować ze stanowiska, stracić je w wyniku wyroku sądu lub wyborów, przekazać swoje uprawnienia administracji wojskowej albo dobrowolnie wstąpić do wojska.
- Dwanaście i pół roku rządów Witalija Kliczki zapisało się w pamięci grabieżą gruntów, niszczeniem dziedzictwa kulturowego i całych parków, takich jak ekopark Osokorki, niszczony przez budowlaną mafię, której główną twarzą jest Witalij Kliczko - powiedział podczas protestu ukraiński weteran wojenny Ołeh Symoroz.
Zdaniem weterana ważne jest obecnie zwrócenie uwagi na brak mobilnych schronów w stolicy oraz na potrzebę wspierania armii.
Aktywiści uczestniczący w proteście oświadczyli, że środki miejskie przeznaczane na kanał telewizyjny Kyjiw24, należący do Kliczki, można przekazać na budowę wspomnianych mobilnych schronów. W Kijowie zainstalowano dotąd tylko jeden mobilny schron uliczny, z którego można skorzystać podczas alarmu lotniczego w razie rosyjskiego ostrzału.
Zełenski uderzył w Kliczkę. Mer Kijowa odrzuca oskarżenia
We wtorek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał, że w niemal całej Ukrainie przygotowania do zimy są bardziej zaawansowane niż w Kijowie. Rozpoczęto konsultacje w sprawie pilnych działań w zakresie bezpieczeństwa i zarządzania, które mają poprawić sytuację - dodał prezydent.
Kliczko odrzucił wówczas oskarżenie dotyczące zaniedbań w przygotowaniach stolicy do sezonu grzewczego. Stwierdził, że jest to próba władz zmierzająca do zniszczenia samorządu lokalnego.
Od początku jesieni infrastruktura transportowa Kijowa była wielokrotnie praktycznie unieruchamiana w wyniku rosyjskich ataków. W szczególności 8 października w Kijowie przestało działać metro z powodu spadku napięcia.
Na początku miesiąca mer przekazał, że Kijów znalazł się w ciężkiej sytuacji z powodu wzmożonych ataków rosyjskich. Mieszkańcom, którzy mają przyjaciół lub krewnych poza stolicą, Kliczko zalecił rozważenie tymczasowej przeprowadzki.
"Polityczny WF": Nawrocki o wyborcach Brauna. Jaki plan ma prezydent?INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.