Berek zwrócił się do Święczkowskiego. "Dlaczego się pan tak obawia?"

Maciej Berek skierował pytanie do Bogdana Święczkowskiego, kwestionując jego opór wobec wydania monitoringu prowadzącemu sprawę prokuratorowi.
Po wejściu prokuratora i policji do siedziby Trybunału Konstytucyjnego zabezpieczono dowody w związku z możliwym przestępstwem.
Maciej Berek zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu naruszenia nietykalności cielesnej przez Bogdana Święczkowskiego.
Bogdan Święczkowski zgodził się na dobrowolne przekazanie żądanych dokumentów, uznając jednocześnie działania prokuratora za prowokacyjne.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek stwierdził, że działania służb były zgodne z prawem i nie doszło do naruszenia immunitetu.
Sytuacja w TK dotyczyła incydentu z udziałem Macieja Berka i Bogdana Święczkowskiego, w czasie którego miało dojść do szarpaniny.
"W środę, po wydarzeniach w Trybunale Konstytucyjnym, złożyłem zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez sędziego TK Bogdana Święczkowskiego przestępstwa naruszenia mojej nietykalności cielesnej jako funkcjonariusza publicznego" - poinformował Maciej Berek za pośrednictwem platformy X.
"Ponieważ sędzia B. Święczkowski kilkukrotnie podkreślał, że w budynku TK jest monitoring i całe zdarzenie jest nagrane, w zawiadomieniu do prokuratury, zawnioskowałem o zabezpieczenie tego monitoringu. Czytam właśnie, że w TK pojawił się prokurator, żeby zabezpieczyć ten monitoring, ale teraz sędzia B. Święczkowski oświadczył, że czynności prokuratora to 'przestępstwo zamachu na TK' i że zawiadamia o tym Prezydenta" - dodał.
Maciej Berek zwrócił się do Bogdana Święczkowskiego. "Panie Sędzio, skoro twierdził Pan publicznie, że według Pana nie naruszył Pan mojej nietykalności, to dlaczego tak się Pan obawia wydania monitoringu prokuratorowi?" - zapytał.
Prokuratura w TK. Bogdan Święczkowski reaguje
W piątek rano prok. Andrzej Piaseczny wraz z funkcjonariuszami policji przybył do siedziby Trybunału Konstytucyjnego celem zabezpieczenia materiałów dowodowych.
- W piątek prokurator przy udziale policji oraz biegłego z zakresu informatyki złożył wizytę w Trybunale Konstytucyjnym. Otrzymał informacje, że zostaną mu udostępnione kopie dokumentów, które są niezbędne do prowadzenia postępowania - poinformował podczas konferencji prasowej minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
Bogdan Święczkowski podjął decyzję o dobrowolnym wydaniu żądanych dokumentów prokuratorowi. Zaznaczył jednak, że "najście na Trybunał Konstytucyjny przez prokuratora ma charakter prowokacyjny i wyczerpuje znamiona przestępstwa z art. 128 Kodeksu karnego".
"O zaistnieniu niniejszej sytuacji został poinformowany prezydent Karol Nawrocki" - przekazano w oświadczeniu.
Minister sprawiedliwości przekonywał, że działania służb były zgodne z prawem. - Bogdan Święczkowski jest obywatelem, zna procedury, był prokuratorem i jeżeli uważa, że my łamiemy prawo, może złożyć stosowne doniesienie - powiedział Żurek.
- Moim zdaniem prokuratura i policja w tym przypadku działała w ramach prawa. Wiemy, że to postępowanie dotyczy bezpośrednio pana Święczkowskiego, więc nikt nie naruszył jego immunitetu, nikt nie naruszył zasad działania służb w Trybunale - przekonywał minister.
Maciej Berek zawiadomił prokuraturę. Chodzi o incydent w TK
Do incydentu w Trybunale miało dojść w środę, w momencie, kiedy Maciej Berek po ślubowaniu na sędziego TK w Sejmie (bez obecności prezydenta - red.) udał się do Trybunału. Berek, wraz z innymi sędziami, którzy podobnie jak on złożyli ślubowanie w Sejmie, spotkał się tam z prezesem Święczkowskim.
Sędziowie mieli następnie skierować się w stronę pokoi sędziowskich. Wówczas drogę zatarasował im Bogdan Święczkowski. Między nim a Berkiem miało dojść do przepychanki.
- Wchodziłem do korytarza (w Trybunale Konstytucyjnym - red.), a sędzia Święczkowski fizycznie mnie wypchnął. Wepchnął się przede mnie i powiedział, że tam nie wejdę - powiedział Maciej Berek w Polsat News, opowiadając o kulisach zajścia.
"Kłamstwem są informacje o stosowaniu siły w budynku TK. Wdzieranie się do pomieszczeń Trybunału przeznaczonych dla sędziów z nikogo nie czyni jeszcze sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Sama taka próba jest gorsząca i budzi politowanie. Zgodnie z Konstytucją RP i ustawą o statusie sędziów, sędzią Trybunału zostaje się po wyborze przez Sejm i złożeniu ślubowania wobec prezydenta. Wierzę, że prawo w Polsce ma wciąż moc" - zareagował Bogdan Święczkowski.
Nawrocki uderza w Giertycha. "To dyshonor, jest trollem"INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.