Domagają się dymisji premiera, ten wydał komunikat. Iskrzy na Bałkanach

Premier Albanii nie planuje zrezygnować mimo żądań dymisji ze strony protestujących studentów.
Edi Rama powołał się na mandat otrzymany od wyborców podczas ostatnich wyborów.
Na ulicach Tirany doszło do starć między demonstrantami a policją, która użyła armatek wodnych i gazu łzawiącego.
Protestujący wyrażają sprzeciw wobec domniemanej korupcji, wysokich kosztów życia, jakości edukacji i planowanej amerykańskiej inwestycji na wybrzeżu.
Edi Rama odrzucił wezwania do rezygnacji, po tym jak tysiące albańskich studentów wybijało okna i toczyło walki z policją. Funkcjonariusze do opanowania demonstracji w Tiranie używali armatek wodnych i gazu łzawiącego.
Protestujący wyrazili swoje oburzenie w związku z domniemaną korupcją, wysokimi kosztami życia i jakością edukacji. Emocje podgrzało planowane zagospodarowanie części południowego wybrzeża Albanii na rzecz luksusowego ośrodka wypoczynkowego. Inwestycją jest zainteresowany zięć Donalda Trumpa, Jared Kushner.
Albania. Premier Edi Rama nie zamierza ustąpić, wydał oświadczenie
"Moim obowiązkiem jest słuchać, zajmować się uzasadnionymi obawami i dbać o to, by Albania szła naprzód. Alternatywą byłaby zdrada Albanii, która dała mi silny mandat do dokończenia negocjacji w sprawie członkostwa w Unii Europejskiej" - przekazał w oświadczeniu dla agencji Reutera Rama.
- Nasz premier jest uosobieniem słowa korupcja. Pracę w swojej dziedzinie znajdziesz tylko wtedy, gdy znasz faceta, który zna faceta - oskarżała jedna z albańskich demonstrantek. Podobnie jak większość protestujących jej twarz była zakryta maską.
Trwające trzeci dzień protesty stanowią obecnie największe wyzwanie dla premiera. Socjalistyczna Partia Albanii przed rokiem utrzymała się u władzy, zdobyła 53 proc. głosów i bezwzględną większość w parlamencie.
Albania. Demonstracje w Tiranie, doszło do starć z policją
"Ataki na instytucje, niszczenie mienia publicznego i zagrażanie bezpieczeństwu publicznemu nie mają nic wspólnego z uzasadnionymi żądaniami studentów" - zauważył Edi Rama.
Ulice Tirany od kilkudziesięciu godzin pokrywają wypalone śmietniki, zniszczone przystanki autobusowe i zepsuta sygnalizacja świetlna. Na centralnym placu Skanderbega policja na oczach turystów biła pałkami uciekających demonstrantów.
Albania prowadzi zaawansowane negocjacje z Unią Europejską ws. przyszłego członkostwa. Akcesja tego bałkańskiego kraju jest możliwa już w 2028 roku. "Z korupcją trzeba się zmierzyć i Albania, jak niedawno potwierdziła sama UE, radzi sobie z nią jak nigdy dotąd" - podkreślił Rama.
Źródło: Reuters
"Polityczny WF": Partia Razem pójdzie va banque? Ma już swoje "kuce"INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.