Andrzej Stankiewicz: Donald Tusk stawia Karola Nawrockiego pod ścianą
Zdaniem współgospodarza podcastu "Stan Wyjątkowy", temat bezpieczeństwa w szkołach jest obecnie wykorzystywany przez obie strony sporu politycznego. Premier Donald Tusk obarcza winą prezydenta Karola Nawrockiego, który wcześniej zawetował ustawę pozwalającą na blokowanie szkodliwych stron internetowych. Premier ponawia próbę przeforsowania tych przepisów, grając na emocjach społecznych.
— Tusk sięga po ten sam mechanizm, wysyła Nawrockiemu drugi raz tę samą ustawę. Stawia go trochę pod ścianą. Mówi tak: chłopie, w styczniu mówiłeś, że nie zgadzasz się, bo blokowanie stron w internecie to jest naruszenie wolności słowa. Dzieciaki są atakowane w szkołach? Proszę bardzo, masz tu swoją wolność słowa — mówi Stankiewicz.
Czytaj nas częściej w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Analizując układ sił na prawicy w kontekście tego sporu, wicenaczelny Onetu ocenił, że główną osią konfliktu politycznego jest dziś starcie Tuska z prezydentem. — Gdzieś w tle próbuje się odezwać Jarosław Kaczyński, ale on się kompletnie już w tej grze nie liczy — ocenia Andrzej Stankiewicz, wskazując, że to właśnie Karol Nawrocki staje się nowym liderem obozu prawicowego.
— Nawrocki jest najsilniejszy w tym sensie, że ma najsilniejszy mandat plus ma jeszcze czteroletnią kadencję. Jego los nie zależy od przyszłorocznych wyborów. Wszyscy inni liderzy prawicy muszą kombinować, jakie będą wyniki ich partii — zaznacza dziennikarz, sugerując, że w przyszłości Karol Nawrocki może dążyć do obsadzenia w fotelu premiera np. Zbigniewa Boguckiego.
Donald Tusk zastąpi Jarosława Kaczyńskiego nowymi "straszakami"
Andrzej Stankiewicz odnosi się również do planów wyborczych Koalicji Obywatelskiej. Według niego Donald Tusk będzie dążył do konsolidacji po stronie liberalno-lewicowej (start KO wspólnie z PSL oraz zjednoczenie Nowej Lewicy z partią Razem). Równocześnie premier będzie budował polaryzację, celowo zastępując postać Jarosława Kaczyńskiego nowymi "straszakami".
— Tusk bardzo przeprofilowuje partię na straszenie [Grzegorzem] Braunem o wiele bardziej niż Kaczyńskim. Kaczyński już nie jest punktem odniesienia dla Tuska. Chce wywołać złość w elektoracie i jeszcze raz wywołać falę taką jak w 2023 r. — podsumował Andrzej Stankiewicz.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.