Tornado uderzyło w Sycylię. Liczne zniszczenia na wyspie

Autor: Piotr Gądek Publikacja: Wczoraj, 9 października (21:14)
Tornado przeszło przez sycylijskie miasto Marsala i sąsiednie miejscowości w rejonie Trapani. Zniszczone są liczne budynki, m.in. szkoła, dwie osoby zostały ciężko ranne. Na ulicach widać wiele przewróconych samochodów. Eksperci twierdzą, że tak silnego zjawiska Sycylia nie doświadczyła od wielu lat.
Tornado – zdjęcie poglądowe /Shutterstock
Lokalne media podały, że w piątkowy poranek u wybrzeży Marsali, leżącej w prowincji Trapani na Sycylii, pojawiły się dwie trąby powietrzne. Znad morza ruszyły na ląd.
Na nagraniach pokazywanych w mediach społecznościowych widać szkołę w Marsali z wybitymi szybami i częściowo zawalonym sufitem. W innych częściach miasta na ulicach leżą poprzewracane samochody i ciężarówki. Uszkodzeniu uległo wiele budynków, także w sąsiednich miejscowościach – Petrosino i Mazara del Vallo.
Dwie osoby, które tornado zaskoczyło podczas jazdy samochodem, zostały przewiezione do szpitala w stanie ciężkim – informuje Reuters.
Trąba powietrzna wywołała panikę wśród mieszkańców – dodaje agencja.
Jak twierdzą eksperci, było to wydarzenie bezprecedensowe w historii Sycylii.
To było prawie jak amerykańskie tornado, czegoś tak gwałtownego nie widzieliśmy tu od zarania dziejów – powiedział agencji Reutera szef sycylijskiej agencji obrony cywilnej Salvatore Cocina.
Efekt upalnego lata?
Na początku września ta instytucja wydała ostrzeżenie, że upalne lato doprowadziło do kumulacji ciepła, co może spowodować ekstremalne zjawiska pogodowe jesienią.
Narasta problem ekstremalnych zjawisk pogodowych, charakterystycznych dla ostatnich lat z powodu kryzysu klimatycznego – powiedział Cocina.
Prezydent regionu Sycylii Renato Schifani obiecał przeznaczyć specjalne fundusze na walkę z sytuacją kryzysową.
Ostrzeżenie przed możliwymi ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi obowiązuje również w sobotę, ponieważ Sycylię nadal nawiedzają deszcze i burze.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.