"Powinniśmy tęsknić za Bidenem". Ekspert punktuje Trumpa i ostrzega Polskę

Porażka Donalda Trumpa w wyborach do Kongresu to dobra wiadomość dla Polski i Ukrainy, a zła dla Władimira Putina - ocenia Witold Jurasz. W programie "Żeby wiedzieć" Wirtualnej Polski były chargé d’affaires RP na Białorusi domaga się też audytu polskiej polityki wschodniej. - Największą agenturą Rosjan jest nasza bezdenna polska głupota - mówi.
Najważniejsze informacje:
- Witold Jurasz w programie "Żeby wiedzieć" WP mówi, że wygrana demokratów w Kongresie to dobra wiadomość dla Polski. Jego zdaniem na Kremlu słabnie przekonanie, że Trump przyniesie Putinowi Ukrainę na tacy.
- Były dyplomata przekonuje, że Polska sama pomogła wepchnąć Białoruś w ramiona Rosji. Chce audytu polityki wschodniej. Uważa też, że trzeba się przyjrzeć byłym oficerom służb, którzy lobbują za resetem z Mińskiem.
- Jurasz twierdzi, że uwolnienie Andrzeja Poczobuta nie było gestem Mińska. Jego zdaniem Białorusini po prostu zemścili się za to, że Polska przetrzymywała ich szpiega.
Jurasz przyznaje, że Kongres nie ma decydującego głosu w polityce zagranicznej. - Ale polityka to nie tylko to, co jest, lecz również pewna dynamika - podkreśla. Przypomina, że Trump podważał istnienie Kanady, groził Danii zajęciem Grenlandii, okazywał sympatię Putinowi i wstrzymał wojskowe wsparcie dla Ukrainy. - Jednym słowem: to rozbijanie jedności euroatlantyckiej - ocenia.
Ekspert zastrzega, że można potępiać Kijów za politykę historyczną wobec Wołynia i jednocześnie nie chcieć, by Ukraina przegrała. - W naszym interesie nie jest, żeby Rosja uwolniła siły, które przerzuci na granicę polsko-białoruską, a w sensie militarnym już polsko-rosyjską - mówi. Krytykom poprzedniego prezydenta USA odpowiada: - Alternatywą dla Joe Bidena nie był ktoś, kto dałby Ukrainie więcej broni, tylko ktoś, kto w ogóle przestał ją dawać. Chyba powinniśmy tęsknić za Bidenem.
Za największy błąd Trumpa Jurasz uważa wojnę z Iranem. Wezwania amerykańskiego prezydenta do protestów ("Help is on the way") porównuje z apelami Radia Wolna Europa podczas powstania węgierskiego w 1956 r. - Trump założył, że reżim pęknie, a to teokracja popierana przez 25–30 proc. ludzi gotowych użyć siły. Dla Teheranu zwycięstwem jest samo przetrwanie. Wystarczy, że nie przegrają - tłumaczy.
Redzikowo "broni Stanów Zjednoczonych, a nie nas"
Co z amerykańską obecnością w Polsce? Jurasz nie spodziewa się tu problemów ze strony demokratów. Paradoksalnie za najlepszy element relacji uważa tarczę w Redzikowie. - Ona broni Stanów Zjednoczonych, a nie nas. I właśnie to gwarantuje trwałość tej instalacji - wyjaśnia.
Nie przekonuje go argument, że bazy na Bliskim Wschodzie bywały celem ataków. - Nam chodzi o to, żeby w razie rosyjskiej agresji nasi sojusznicy od pierwszego dnia byli zaangażowani w walkę. Gdyby Rosja miała napaść na Polskę, chciałbym, żeby zaatakowali amerykańską bazę od razu. To byłby idealny scenariusz - mówi Jurasz. Zaznacza przy tym, że w samą agresję "niezbyt wierzy".
"Myśmy się radośnie przyczynili do wepchnięcia Białorusi w ramiona Rosji"
Pytany, czy w Polsce działa rosyjska agentura, ekspert ironizuje, że kontrwywiad "nie zatrzymuje, tylko odwraca". - Ale to oczywiście żart, bo niestety w to nie wierzę - dodaje. Postuluje audyt decyzji podejmowanych przez lata w MSZ, a zwłaszcza polityki wobec Mińska.
Jurasz przypomina, że jeszcze przed rewolucją w 2020 r. ostrzegał w Onecie, że jej porażka wepchnie Białoruś w objęcia Moskwy. - Gra nie szła o to, żeby przeciągnąć Łukaszenkę na Zachód, bo to było niemożliwe. Chodziło o to, żeby pozostał w miarę niezależny, a nie stał się wasalem Rosji - mówi. Skończyło się na Łukaszence, który udostępnia swoje terytorium do ataku na Ukrainę. - A od granicy Białorusi do Warszawy jest 250 km. Moralność nie jest kapitałem w polityce - podkreśla.
Poczobut, nawozy i "wróbelek na parapecie"
Obecne ocieplenie z Mińskiem Jurasz ocenia krytycznie. Twierdzi, że Trumpowi chodzi o "czysty biznes", a czas na wyrwanie Łukaszenki z objęć Putina już minął. Przypomina, że na Białorusi wciąż jest ponad tysiąc więźniów politycznych.
Najbardziej bawi go opowieść o "wielkim geście", czyli uwolnieniu Andrzeja Poczobuta. Według jego wyliczeń dziennikarz spędził w białoruskim więzieniu 1859 dni. To niemal dokładnie tyle, ile w Polsce siedział zatrzymany na Litwie białoruski szpieg, na którego wymianę Warszawa się nie zgadzała. - Jest niepisana zasada, że takie sprawy załatwia się szybko. Myśmy tego nie załatwili i oni się po prostu zemścili. O jakim geście mówimy? - pyta.
Ekspert zwraca też uwagę na lobbing. - W Polsce jest przynajmniej kilka poważnych osób wywodzących się ze służb specjalnych, które bardzo chcą importować nawozy potasowe. Dziś lobbują na rzecz resetu z Białorusią, a tak naprawdę na rzecz swoich interesów - mówi. Skąd to wie? - Jakiś wróbelek usiadł na parapecie i ćwierkał.
Kreml traci nadzieję na "coś pomiędzy Jałtą a Helsinkami"
Według Jurasza na Kremlu Trump uchodzi teraz za "kulawą kaczkę". Ekspert przypomina słowa doradcy Putina Jurija Uszakowa. Ten twierdził, że w Anchorage doszło do dealu, w którym Ukraina miała przyjąć rosyjskie warunki, ale "wtrąciła się Europa". - Przekonanie, że Trump przyniesie Putinowi Ukrainę na tacy, zasadniczo osłabło - ocenia. Wojna potrwa jednak co najmniej do wiosny, bo Rosja liczy, że odetnie ukraińskie miasta od prądu i ogrzewania.
Pytany o przerzucenie GROM-u w pobliże granicy z obwodem królewieckim, Jurasz przyznaje, że nie ma dostępu do informacji niejawnych. Jak rozumie, to odpowiedź na ryzyko zbrojnej prowokacji. - Jeżeli jacyś Rosjanie lub Białorusini przekroczą naszą granicę, to nie będziemy ich prosić o opuszczenie terytorium, tylko odeślemy ich w workach - mówi.
Nie obawia się, że Rosja wykorzysta to w propagandzie. Od dawna uważa, że Polska powinna wysyłać Moskwie czytelne sygnały odstraszania. Jako przykład podaje podrzucenie na terytorium Rosji czegoś, co mogłoby wywołać pożar, z tomikiem Mickiewicza albo płytą Niemena z "Płonącą stodołą" obok. - Tak, żeby wiedzieli, że to my, ale żeby się nic nie stało - tłumaczy.
P. Pawłowski, oprac. N. Kamińska
Absolwentka dziennikarstwa na UW i UMCS. Pracowała w PAP i naTemat.pl, obecnie redaktorka WP Wiadomości. Interesuje się literaturą historyczną i reporterską oraz podróżami.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.