Śmiertelny rajd na S10. 70-latek nie żyje, policja ma nagranie

Opracowanie: Piotr Parzysz Publikacja: Dzisiaj, 8 października (13:15)
43-letni mężczyzna, który miał spowodować śmiertelny wypadek na drodze S10 pod Stargardem (Zachodniopomorskie), został w czwartek przesłuchany przez śledczych. Kierowca po zderzeniu z Toyotą oddalił się z miejsca zdarzenia, pozostawiając w aucie pasażera. Jak potwierdził Onet, szaleńczą jazdę BMW zarejestrował 45-letni pasażer. Nagranie jest w dyspozycji śledczych.
fot. zdj. ilustracyjne/Marcin Gadomski /PAP
Śmiertelny wypadek na S10
Do tragicznego wypadku doszło we wtorek wieczorem na trasie S10 w pobliżu Stargardu. Według wstępnych ustaleń BMW uderzyło w jadącą przed nim Toyotę z takim impetem, że zatrzymało się dopiero 200 metrów dalej.
Po wypadku kierowca BMW oddalił się z miejsca zdarzenia, pozostawiając na miejscu pasażera. Kilka minut później zgłosił się na komendę w Stargardzie. Był trzeźwy. Zarówno on, jak i pasażer BMW są mieszkańcami powiatu stargardzkiego. Onet potwierdził, że szaleńczą jazdę BMW zarejestrował 45-letni pasażer - obecnie nagranie jest w dyspozycji policji.
W czwartek prowadzone były czynności z udziałem kierowcy. Na tym etapie nie ma oficjalnego potwierdzenia, z jaką prędkością poruszało się BMW przed zderzeniem. Wśród świadków pojawiają się informacje o prędkości wynoszącej co najmniej 200 km/h. Nieoficjalnie mówiono również o 270 km/h.
70-latek zginął na miejscu
Toyotą podróżowało starsze małżeństwo pochodzące z powiatu drawskiego. W wyniku zderzenia 70-letni kierowca wypadł przez przednią szybę samochodu i zginął na miejscu. Jego żona doznała licznych obrażeń i została przewieziona do szpitala.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.