Nowacka reaguje na wpis Jakiego. Wrzuciła mema o "serwowaniu g**na"
"Chamówa po pisowsku" - tak Barbara Nowacka skrytykowała ataki Patryka Jakiego na Katarzynę Lubnauer. Szefowa resortu edukacji opublikowała w sieci mocny wpis, udostępniając mema sugerującego, że polska prawica broniłaby jedzenia odchodów, gdyby tylko zakazało tego ministerstwo.
Źródło zdjęć: © East News, PAP
Najważniejsze informacje:
- Barbara Nowacka stanęła w obronie wiceminister, reagując na serię ataków ze strony europosła PiS.
- Szefowa MEN udostępniła grafikę uderzającą w działania polityków prawicy, krytykujących zdrową dietę.
- Konflikt rozpoczął się od kpin Patryka Jakiego z wyglądu Katarzyny Lubnauer i jej merytorycznej odpowiedzi.
Spór o żywienie dzieci w szkołach sięgnął zenitu. Szefowa Ministerstwa Edukacji Narodowej Barbara Nowacka odniosła się do internetowych ataków ze strony europosła Patryka Jakiego. Minister opublikowała we wtorek 15 września stanowczy wpis.
"Chamówa po pisowsku. Obrazić i poniżyć a spokojny film nazwać płaczliwym. Bo kobieta..." - napisała na swoim profilu szefowa resortu edukacji.
Najwięcej uwagi przykuła jednak grafika, którą dołączyła do swojego komunikatu. Nowacka udostępniła obrazek pochodzący z profilu "Michał Marszał", na którym widać słynną internetową żabę Pepe zjadającą odchody. Mem został opatrzony prowokacyjnym podpisem: "Polska prawica gdyby Ministerstwo Edukacji zakazało serwowania g*wna w szkolnych stołówkach".
"I serio już chyba sami nie ogarniają, z czym walczą. Zdrowym odżywianiem dzieci, walką z otyłością, lokalnymi produktami..." - podsumowała ironicznie krucjatę opozycji Barbara Nowacka.
Atak na wiceminister i kpiny z wagi
Ostra reakcja minister edukacji to bezpośrednia odpowiedź na zachowanie Patryka Jakiego z Prawa i Sprawiedliwości. Polityk opublikował wcześniej nagranie, w którym ostro skrytykował wprowadzanie w szkołach tak zwanej diety planetarnej. Oskarżył rządzących o przymusowe pozbawianie dzieci jedzenia mięsa. W materiale wykorzystał zdjęcie wiceminister edukacji Katarzyny Lubnauer, czyniąc bezpośrednie aluzje do jej wagi.
- Wykorzystuje do tego moje zdjęcie. Po co? Po to, żeby zwrócić uwagę na moją otyłość - powiedziała w nagranym oświadczeniu wiceszefowa resortu edukacji.
Katarzyna Lubnauer wytknęła europosłowi, że za kwestionowane rozporządzenie odpowiada Ministerstwo Zdrowia, a otyłość to choroba, z której nie należy się wyśmiewać, o czym powinno uczyć się dzieci w polskich szkołach.
"Płaczliwe szantaże" i eskalacja konfliktu
Odpowiedź wiceminister nie zakończyła konfliktu, a jedynie sprowokowała europosła do kolejnego uderzenia. Patryk Jaki odpowiedział następnym nagraniem wideo, w którym całkowicie zbagatelizował argumenty Katarzyny Lubnauer.
- Na mnie te płaczliwe szantaże nie robią żadnego wrażenia - oświadczył europoseł PiS.
Polityk zarzucił urzędniczkom hipokryzję, twierdząc, że na małych dzieciach wymusza się niechciane potrawy i "lobbystyczną dietę", podczas gdy przedstawiciele władzy mogą na co dzień bez problemu zjeść mięso czy burgery we własnych, ministerialnych stołówkach. Zbagatelizowanie merytorycznych argumentów wiceminister i nazwanie jej spokojnego wystąpienia "płaczliwym" było punktem kulminacyjnym, który wywołał ostateczną interwencję szefowej resortu i opublikowanie wymownego mema.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.