PunchPolice arrest two suspects with stolen vehicle in AnambraInquirerEx-GPH peace panel chair warns of ‘tyranny of the majority’ in BARMM ParliamentInquirer EntertainmentWATCH: Stars gather for Christopher de Leon’s 70th birthdayThe Jerusalem PostIran has a hidden network of military agencies managing to smuggle hardware past US blockadeScreen Rant10 Years Later, Aegon's Conquest Can Finally Fix Game Of Thrones' EndingColliderJennifer Lawrence Officially Rules Out Another ‘X-Men’ Mystique TransformationZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioCBC NewsPierre Poilievre speaks ahead of budget announcementThe Hollywood ReporterLola Blankets’ Early Black Friday Sale Delivers Half Off Hollywood’s Most Coveted ThrowsHipertextualEsta es la cronología de todo el escándalo de J.K. Rowling y el motivo de la polémica más recienteRolling StoneBigXthaPlug Wrestles With Success on ‘Better Over Time’VarietyBox Office: ‘You Can See Everything’ and ‘Clayface’ Battle for No. 1 With $10.5 Million in Sleepy Halloween Weekend
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, November 1, 2026

"Wyobraź sobie, że wszyscy, których znasz, zginęli. Zostajesz sam". Ocalali z masakr sarinem w Syrii żałują, że przeżyli [REPORTAŻ]

Translate

— Niestety, nadal żyję — mówi Mohammed Suljajman Abo Alkair, a jego zielone oczy są przygnębione i nieobecne.

Mohammed Suljajman Abo Alkair

Mohammed Suljajman Abo Alkair

The Telegraph / Susan Schulman

38-latek wychodzi ze swojego salonu na dach i wskazuje gestem na kępę drzew — samotną plamę zieleni w morzu szarych gruzów. To właśnie tam, w sierpniu 2013 r., o drugiej w nocy, świst rakiety zakończył się nie wybuchem, lecz głuchym uderzeniem.

Na moment poczuł ulgę — pomyślał, że został oszczędzony. A potem pojawiła się chmura sarinu — środka paralityczno-drgawkowego.

Prawie wszyscy wokół Mohammeda zginęli. Jedynymi ocalałymi byli członkowie jego rodziny oraz jeden mały chłopiec z sąsiedniego domu.

Tej sierpniowej nocy, gdy Damaszek spał, siły lojalne wobec ówczesnego prezydenta Syrii Baszszara al-Asada wystrzeliły osiem rakiet wypełnionych sarinem w kierunku dzielnic Zamalka, Ein Tarma i Dżobar, kontrolowanych przez opozycję. Rząd USA oszacował, że zginęło 1429 osób, w tym 426 dzieci. Inne szacunki podają liczbę 1729.

Przez ponad dekadę nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności. Asad zaprzeczył atakowi, chronił odpowiedzialnych, a później znów użył sarinu — w Kan Szeikun w 2017 r. oraz podczas co najmniej 10 kolejnych ataków udokumentowanych przez Organizację ds. Zakazu Broni Chemicznej.

Dopiero po ucieczce Asada z Syrii w grudniu 2024 r. pojawiła się perspektywa sprawiedliwości. Śledczy nowego syryjskiego rządu odkryli od tego czasu nieujawnione wcześniej składy amunicji chemicznej, a władze zatrzymały 18 podejrzanych. Żaden z nich nie został jeszcze osądzony ani ukarany.

Jednak podczas gdy uwaga w końcu skupia się na sprawiedliwości, ocalali pozostają niewidoczni, pominięci w rozliczeniach. Przynajmniej na razie pozostają w dużej mierze niewidzialni.

Mohammed Suliaiman Abo Alkair z córką Ritą na dachu swojego mieszkania w Zamalce, niedaleko miejsca, gdzie spadły bomby z sarinem

Mohammed Suliaiman Abo Alkair z córką Ritą na dachu swojego mieszkania w Zamalce, niedaleko miejsca, gdzie spadły bomby z sarinem

The Telegraph / Susan Schulman

— Ludzie myślą, że powinniśmy już o tym zapomnieć. Że już po wszystkim — mówi Mohammed. — Oni tego nie rozumieją. Żyjemy w koszmarze, który nigdy się nie skończył.

Mohammed siedzi na kanapie pod kawałkiem betonu pokrywającym większość ściany za jego plecami. Jego ośmioletnia córka Rita wbiega do pokoju. Przytula się do niego, promieniejąc z figlarnym błyskiem w oku. Kiedy próbuje ją przytulić, ona śmieje się i ucieka tak szybko, jak się pojawiła.

— Wyobraź sobie. Wszyscy twoi przyjaciele, wszyscy ludzie, których znasz, wszyscy wokół ciebie. Całe rodziny. Dzieci bawiące się na dworze. Wszyscy nie żyją. A potem zostajesz sam.

Ojciec Mohammeda początkowo leżał wśród zwłok, aż ktoś zauważył, że poruszył palcem.

— Codziennie chodzę po okolicy i widzę tylko zwłoki — moich krewnych, przyjaciół, sąsiadów — mówi Mohammed. — Żałuję, że w ogóle wróciłem do tego domu. Wspomnienia nigdy nie blakną.

Żona Mohammeda, Najima Aszusz, nalewa kawę i siada z nami. Tamtej nocy była zdrową, pełną energii 18-latką, a obok niej spał ich ośmiomiesięczny syn Siraj. Rakieta obudziła ją dźwiękiem, jakiego nigdy wcześniej nie słyszała.

— Jak stara pralka — mówi.

Potem pojawił się zapach zgniłych owoców — i duszność. Najima nie mogła oddychać. Przed oczami widziała mgłę. Siraj też z trudem łapał oddech. Przycisnęła go do piersi, próbując go osłonić, ale on wyrywał się z jej uścisku, desperacko walcząc o powietrze.

Potem Siraj zaczął mieć drgawki. Oczy mu się przewracały, dłonie zaciskały, a ciało siniało, po czym stawało się bezwładne.

View the original on Onet →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.