Skrzywdzona przez księdza influencera i zignorowana przez Kościół. "Byłam osaczona"
Ks. Teodor Sawielewicz to jeden z najbardziej znanych katolickich influencerów. Założony przez niego w 2017 r. kanał na YouTube Teobańkologia ma 653 tys. subskrybentów. Działalność kapłana nie ograniczała się do internetu — wiele razy ewangelizował m.in. w Krakowie, we Wrocławiu i za granicami Polski.
Na początku roku poznaliśmy jednak inną twarz znanego kapłana. W styczniu 2026 r. "Gazeta Wyborcza" opisała historię Anny (imię zmienione), która opowiedziała, że po spotkaniach z ks. Sawielewiczem czuła, "jakby kapłan zgwałcił ją podczas modlitwy".
Czytaj nas częściej w Google
"Nie rozumiałam, dlaczego po wszystkim pyta o orgazm. Po zakończeniu modlitwy oczekiwał szczegółowego opisu moich odczuć, reakcji fizjologicznych organizmu oraz stanu psychicznego. Było to upokarzające i bardzo dla mnie wstydliwe" — opowiadała kobieta.
Jeszcze przed publikacją biskup wrocławski Józef Kupny powołał komisję mającą zbadać działanie Teobańkologii.
Do Onetu zgłosiły się kolejne kobiety, które albo miały osobisty kontakt z księdzem, albo z osobami, które formułowały poważne zastrzeżenia co do jego działalności. Porozmawialiśmy też z samą Anną, żeby sprawdzić, co Kościół do tej pory ustalił w jej sprawie. Z naszych informacji wynika, że część sygnalistów nigdy nie dostała odpowiedzi na zgłaszane nieprawidłowości.
Zdradza, co zrobił popularny ksiądz influencer. "Byłam osaczona nawet w kościele"
To był 2017 r. Maria (imię zmienione) miała 26 lat, kiedy poznała ks. Teodora. Był na samym początku swojej influencerskiej drogi.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.