Atak hakerów na Pentagon. Wyciekły dane 3 mln osób
Nieuprawniony dostęp do bazy danych Pentagonu doprowadził do ujawnienia danych blisko 3 mln osób, w tym ich numerów ubezpieczenia społecznego - poinformowała we wtorek stacja ABC News, powołując się na źródło w resorcie. Równolegle ujawniono wyciek danych z portalu rekrutacyjnego FBI.
Źródło zdjęć: © Getty Imges | J. David Ake
Najważniejsze informacje:
- Wyciek z bazy DMDC obejmuje dane 2,76 mln żyjących osób oraz 294 tys. zmarłych.
- Ujawnione informacje zawierają numery ubezpieczenia społecznego i dane dotyczące stanowisk w wojsku oraz administracji cywilnej.
- Pentagon przekazał, że nie znalazł dotąd dowodów na nielegalne wykorzystanie przejętych danych.
- Hakerzy uzyskali również dostęp do niejawnego portalu rekrutacyjnego FBIJobs.gov.
Wyciek z bazy centrum danych pracowników ministerstwa obrony (DMDC) dotyczy 2,76 mln żyjących osób oraz 294 tys. zmarłych. Przejęte dane obejmują m.in. numer ubezpieczenia społecznego (odpowiednik numeru PESEL w Polsce) oraz szczegóły dotyczące stanowisk zajmowanych przez personel wojskowy i cywilny. Zdaniem przedstawiciela resortu może to rodzić obawy o bezpieczeństwo narodowe.
Jakie dane przechowywał system Pentagonu?
"Między październikiem 2025 r. a lipcem 2026 r. niewielka liczba nieuprawnionych użytkowników uzyskała dostęp do danych osobowych w systemie informacyjnym DMDC. Po wykryciu incydentu DMDC natychmiast usunęło lukę w zabezpieczeniach" - przekazał ABC News przedstawiciel Pentagonu. Jak dodał, dotychczas nie znaleziono dowodów na nielegalne wykorzystanie przejętych danych. Poszkodowanym zaoferowano pomoc w ochronie tożsamości i monitoring historii kredytowej.
DMDC to jedna z głównych baz danych osobowych Pentagonu, przechowująca akty osobowe ponad 60 mln osób - żołnierzy w służbie czynnej, rezerwistów, cywilnych pracowników wojska, emerytowanych wojskowych i ich rodzin.
Naruszenie bezpieczeństwa także w FBI
Kilka dni temu o naruszeniu bezpieczeństwa danych swoich pracowników poinformowało Federalne Biuro Śledcze (FBI). Hakerzy uzyskali dostęp do niejawnego portalu rekrutacyjnego FBIJobs.gov. W oświadczeniu przesłanym w poniedziałek mediom grupa hakerska ShinyHunters zadeklarowała jednak, że nie opublikuje wykradzionych danych.
W oświadczeniu przesłanym w poniedziałek mediom grupa ShinyHunters zadeklarowała, że nie opublikuje skradzionych danych. Hakerzy twierdzili, że ich działania nie miały na celu uzyskania okupu ani pieniędzy.
"(...) To NIE JEST to wymuszenie, NIE CHODZI o okup i tu NIE CHODZI o pieniądze. To była kampania marketingowa mająca na celu ochronę naszych interesów i aktywną walkę z dezinformacją" - napisali hakerzy w oświadczeniu przytoczonym przez ABC News.
W związku z incydentem w FBI kierownictwo biura zaapelowało do pracowników, aby "zachowali czujność i nie odpowiadali na podejrzane połączenia". Zalecono im również unikanie rozmów z mediami i zgłaszanie pod numerem alarmowym 911 ewentualne próby nachodzenia przez prasę.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
oprac. Violetta Baran Dziennikarka Wiadomości Wirtualnej Polski
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.