"Polska nie zezwala". Jasna deklaracja Tuska ws. działań na naszym terytorium
Donald Tusk skomentował we wtorek doniesienia strony litewskiej, według których dron, który spadł i eksplodował na jej terytorium w niedzielę, nadleciał ze strony naszego kraju.
– Chcę podkreślić bardzo mocno: Polska nie pozwala na prowadzenie operacji na naszym terytorium bez wyraźnej zgody. To się nie zmieni, niezależnie od tego, kto miałby tę operację przeprowadzać – zaznaczył szef rządu.
DLA CIEBIE
Hyundai na Paris Motor Show 2026
DLA CIEBIE
Premier przekazał także, że w tej sprawie pozostaje w kontakcie z ministrem obrony Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i zapowiedział, że temat ten poruszy w trakcie rozmowy z prezydentem Litwy, który w poniedziałek przebywa z wizytą w Warszawie.
Dron eksplodował na Litwie. Wilno wskazuje na Polskę
Przed południem premier Litwy Mindaugas Sinkevičius powiedział, że ukraiński dron, który w niedzielę wleciał na terytorium kraju, poruszał się od strony Polski. Zapewnił przy tym, że "jest to fakt, a nie spekulacje".
W związku z tymi wydarzeniami minister Władysław Kosiniak-Kamysz polecił wojsku przeprowadzenie szczegółowej analizy danych radarowych. Dotychczas nasze systemy radarowe nie potwierdziły przelotu obiektu z Polski na Litwę.
Ukraina tłumaczy się Litwie. "Ubolewamy"
Jeszcze w niedzielę wyjaśnienia na platformie X opublikował rzecznik ukraińskiego MSZ Heorchij Tykhyj. "Ubolewamy z powodu incydentu, do którego doszło dziś rano w litewskiej przestrzeni powietrznej. Mógł on być skutkiem rosyjskich działań z zakresu walki radioelektronicznej, które spowodowały zmianę kursu dronów podczas operacji wymierzonej w legalne cele wojskowe w Rosji" – napisał dyplomata.
Tychyj przeprosił za wszelkie zakłócenia, zagrożenia i niepokój, jakie mogło to wywołać. Ukraińskie MSZ zobowiązało się również przekazać litewskim partnerom wszystkie istotne informacje dotyczące zdarzenia.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.