Pełczyńska-Nałęcz o "rządzie marazmu". Reaguje na słowa Tuska: Nie będę się wdawać w przepychanki
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz gościła w programie "Gość Wydarzeń", gdzie odniosła się do odejścia z rządu. - Mogłabym dzisiaj tu siedzieć, tkwić w tym rządzie, który niestety stał się w moim przekonaniu rządem marazmu, a dopiero co on nieskutecznie próbował przepchnąć bardzo politykierską ustawę - powiedziała polityczka, nawiązując do próby przegłosowania ustawy znoszącej dwukadencyjność samorządów.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz komentuje słowa Tuska
Minister zareagowała też na wpis Donalda Tuska na platformie X, w którym napisał, że "powinna była zadzwonić" z informacją, że odchodzi z rządu.
- Przepraszam, ja nie będę się w takie przepychanki wdawać, małe złośliwości. Premier sugeruje, że powinnam była zadzwonić i powiedzieć: drogi Donaldzie, ponieważ właśnie co prawda nieskutecznie usiłowaliście wbrew woli ludzi przepchnąć ustawę, która znosiłaby dwukadencyjność, ponieważ niestety w Trybunale Konstytucyjnym jest zupełnie coś innego, czyli polityczność, ponieważ została zablokowana strategia rozwoju Polski i nie ma żadnego planu rozwojowego - powiedziała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Jakiej formacji politycznej potrzebuje Polska?
- Ja wiem jakiego rodzaju formacji - i tym w moim przekonaniu powinna była być Trzecia Droga - potrzebuje Polska. Potrzebuje takiej formacji, która mówi, przepraszam za dosadność, mam w czterech literach te podziały sekciarskie na obóz A i obóz B, te druty kolczaste. Żadna sprawa się już nie liczy, prawda się już nie liczy, nic się nie liczy, tylko przynależysz tu, przynależysz tu, jak tu czarne, to tu białe, jak tu białe, to tu czarne - oceniła Pełczyńska-Nałęcz.
- Kłócimy się o rzeczy wtórne, bo dzisiaj Trybunał Konstytucyjny jest rzeczą wtórną, a powinniśmy załatwiać rzeczy dużo ważniejsze, takie jak system emerytalny, sprawiedliwe podatki, katastrofa demograficzna - dodała polityczka.
Marek Tejchman zapytał, czy Pełczyńska-Nałęcz jest gotowa przekroczyć linię podziału, która dzieli polską politykę od lat. - To jest zła linia podziału i ja nie daję prawa tym, którzy próbują ją wyznaczać na szkodę Polaków. To jest taka wojna po prostu między czarnym a białym, białym a czarnym, a po środku spalona ziemia - odpowiedziała.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.