Mandat za grzybobranie może zwalić z nóg! Za ten błąd zapłacisz nawet 44 tys. zł

Opracowanie: Paweł Auguff Publikacja: Dzisiaj, 20 września (08:52)
Niedzielny wypad na grzyby do lasu to forma relaksu, którą stosuje wielu z nas. Sprawdza się nie tylko w okresie letnim, ale praktykowana jest także na jesieni. O ile w Polsce miłośnicy zbierania grzybów nie muszą się oglądać na limity uzbieranych sztuk, to okazuje się, że w innych krajach wygląda to już inaczej.
Zdjęcie poglądowe /Shutterstock
Portal Onet przeanalizował zasady dotyczące limitów zbierania grzybów w różnych krajach. Okazuje się, że podobnie jak w Polsce sytuacja wygląda m.in. w Czechach. Nasi południowi sąsiedzi nie muszą się oglądać na ograniczenia w uzbieranych ilościach grzybów w skali doby.
Tak dobrze już nie mają z kolei Niemcy. W kraju naszych zachodnich sąsiadów limit dzienny wynosi 2 kilogramy uzbieranych grzybów, które można przeznaczyć na własny użytek. Złamanie tego przepisu można przypłacić wysokim mandatem - nawet 10 tys. euro, czyli od 11 do 44 tys. zł). Jeszcze większe wymagania przed miłośnikami grzybobrania stawiają Włosi. Tam, aby móc zbierać grzyby, trzeba najpierw uzyskać na to płatne pozwolenie.
Polska na tle tych państw nie stawia niemal żadnych ograniczeń. Niemal, bo choć w naszym kraju nie obowiązują żadne limity dotyczące ilości, to są miejsca w Polsce, w których zbieranie grzybów jest zabronione. Mowa tu o terenach wojskowych oraz lasach objętych stałym zakazem wstępu, czyli uprawy do 4 m wysokości, drzewostany nasienne, powierzchnie doświadczalne oraz ostoje zwierzyny. Na grzybobranie nie wybiorą się również miłośnicy takiej formy relaksu do rezerwatów czy parków narodowych. Wyjątkiem od tej zasady będą prywatne parki, ale wówczas trzeba mieć na to zgodę właściciela.
Grzybobranie to sprawdzona forma relaksu, ale organizując sobie w taki sposób wolny dzień, trzeba zadbać nie tylko o odpowiedni ubiór. Wskazane jest pomyśleć o zaparkowaniu auta we właściwym miejscu. Za pozostawienie auta na poboczu lub leśnej drodze możemy otrzymać mandat. Takie same zasady obowiązują również w innych krajach, jak np. Czechach czy Słowacji. Podróż za granicę w celu zbierania grzybów ma jeszcze jeden, istotny, atut. W przeciwieństwie do polskich lasów, w Czechach i na Słowacji niektóre grzyby nie są objęte ochroną. Jak podaje Onet, u naszych sąsiadów nie zostaniemy ukarani za „nabycie” smardzów.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.