Baza USA w Polsce. Gen. Koziej wskazuje haczyk w planie Trumpa

Donald Trump ogłosił znaczne postępy w sprawie utworzenia amerykańskiej bazy wojskowej w Polsce. Były szef BBN generał Stanisław Koziej w programie "Newsroom" ocenił ten sygnał jako pozytywny, ale zaapelował o ostrożność. Zwrócił uwagę na trwający przegląd strategiczny USA i planowaną redukcję wojsk amerykańskich w Europie.
Donald Trump poinformował o postępach w pracach nad amerykańską bazą w Polsce, dziękując za przywództwo prezydentowi Karolowi Nawrockiemu.
– Jest to sygnał dosyć taki pozytywny, mówiący o tym, że szanse na taką bazę jednak wzrastają, ale nieprzesądzający. Prezydent już wiele różnych komunikatów dawał, więc poczekajmy na realizację – ocenił w programie "Newsroom" WP gen. Stanisław Koziej.
Generał przypomniał, że w Stanach Zjednoczonych wciąż trwa przegląd strategiczny, który ma się zakończyć do końca roku. To jego wyniki zadecydują o nowej dyslokacji amerykańskich sił. Zmiany te mają obejmować radykalną redukcję obecności wojskowej USA w Europie, w tym wycofanie żołnierzy z baz w Niemczech oraz Włoszech.
Były szef BBN podkreślił, że polska dyplomacja powinna przekonywać Amerykanów, aby proces redukcji sił w Europie nie odbywał się gwałtownie, lecz był rozłożony w długim czasie. Wojskowy tłumaczył, że państwa europejskie muszą mieć czas na nadrobienie braków i rozwinięcie własnych zdolności obronnych. W przeciwnym razie ulokowanie bazy w Polsce może nie zrekompensować ogólnego spadku poziomu bezpieczeństwa na kontynencie.
Powidz lub Poznań
Dziennikarz Zbigniew Parafianowicz poinformował niedawno, że w kontekście lokalizacji bazy rozważane są Powidz oraz Poznań. Według generała Kozieja umiejscowienie sił w zachodniej Polsce sugeruje ich specyfikę.
Ocenił, że w takiej sytuacji do Polski najprawdopodobniej nie trafi brygada pancerna. Zwrócił uwagę, że w wymienionych lokalizacjach mogą stacjonować śmigłowce, wyrzutnie rakiet, jednostki logistyczne lub centrum dronowe. Dopiero poznanie dokładnego charakteru tych wojsk pozwoli na rzetelną ocenę dyslokacji.
– Lepsza by była dla nas, gdyby przyjechała brygada pancerna i rozmieściła się w okolicach przesmyku suwalskiego – podsumował generał Koziej. Ekspert dodał zarazem, że takie rozmieszczenie sił najprawdopodobniej nie byłoby Waszyngtonowi na rękę ze względu na reakcję Rosji.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.