Poważny atak hakerski w Berlinie. Władze miasta są szantażowane
Kai Wegner przekazał, że żądanie okupu dotarło do władz w czwartek wieczorem. Nie ujawnił jednak kwoty, jakiej domagają się sprawcy. Według niemieckiego tygodnika "Der Spiegel" chodzi o 30 bitcoinów, czyli około 2 mln euro — informuje BBC.
Berlin nie da się szantażować
— zapowiedział w piątek Wegner.
Poinformował również, że policja, prokuratura i federalne służby bezpieczeństwa pracują nad sprawą "w trybie pilnym". Dodał, że trwają też dochodzenia dotyczące "zawartości i zakresu danych, do których uzyskano nieuprawniony dostęp".
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Atak hakerski w Berlinie. Hakerzy szantażują władze miasta. Żądają okupu
Z powodu cyberataku konieczne było wyłączenie niektórych systemów internetowych w stolicy Niemiec. Do ataku przyznała się grupa hakerska Rhysida, która prawdopodobnie działa z terytorium Rosji i Europy Wschodniej. To właśnie ona odpowiada za cyberatak na British Museum w 2023 r. Jak podaje Agencja Reutera, na swojej stronie internetowej grupa Rhysida zapowiedziała, że za siedem dni rozpocznie aukcję 5,79 terabajta skradzionych danych.
- Zobacz także: Nieoficjalnie: rosyjscy hakerzy mieli zaatakować elektrownię wodną w okolicach Gdańska
Do wycieku danych doszło w dniach 7-12 sierpnia br. 14 sierpnia wyłączono część miejskich systemów internetowych, co na kilka dni uniemożliwiło składanie wniosków o dodatki mieszkaniowe i dokonywanie płatności.
Jak poinformowali urzędnicy, późniejsze analizy wykazały kolejne wycieki danych, tym razem w berlińskim wydziale transportu i ochrony środowiska.
Nie można wykluczyć, że naruszenie mogło objąć również dane osobowe lub inne informacje niejawne
— podało w piątkowym komunikacie biuro burmistrza Berlina.
- Zobacz także: Wyciek danych milionów Polaków. Ruch prokuratury
"Der Spiegel" opublikował zrzut ekranu ze strony Rhysidy w sieci dark web. Grupa twierdzi, że posiada pliki zawierające m.in. umowy, porozumienia o zachowaniu poufności (NDA), akta osobowe, hasła oraz tysiące danych kontaktowych osób prywatnych. Na stronie widnieje również licznik odliczający czas do rozpoczęcia aukcji skradzionych danych. Cena wywoławcza to 30 bitcoinów, czyli tyle, ile sprawcy żądają od władz Berlina.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.