Zero trafień na 1500 m. Porażka polskiej broni dla czołgów
W październiku dowiedzieliśmy się o decyzji polskiego wojska, w ramach której na spolonizowanej wersji koreańskiego czołgu K2 znajdą się początkowo norweskie zdalnie sterowane stacje bojowe RWS4 Protector.
Decyzja ta odbiła się sporym echem w mediach społecznościowych, a dzięki dokumentom, do których dotarł serwis WNP, możemy dowiedzieć się, co stało za tym wyborem.
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jak podaje WNP, pierwszym wyborem naszej armii był norweski system, głównie ze względu na fakt, że jest to już sprawdzona konstrukcja, która na dodatek będzie też mogła obsługiwać polskie czołgi Abrams. "Oficerowie zwrócili uwagę, że ułatwi to dostęp do części zamiennych i serwisu" — podaje WNP.
Po interwencji Zakładów Mechanicznych Tarnów, które twierdziły, że mają własny system A3K zaprojektowany z myślą o czołgach, wojsko wróciło jednak do rozmów rozmów w sprawie uzbrojenia dla wersji K2PL. W ich trakcie okazało się, że system A3K jest na razie czysto teoretyczny i ma być dopiero zbudowany na bazie systemu A3B.
"Równocześnie Zakłady Mechaniczne Tarnów przekazały, że 48 proc. podsystemów modułu A3K będą to nowe rozwiązania w stosunku do modelu A3B. W trakcie spotkania strona wojskowa zaakceptowała propozycję firmy z Tarnowa, żeby przeprowadzić testy ZSMU A3B" — pisze WNP. Strzelanie miało odbyć się na początku 2026 r.
Fatalne wyniki testów
RWS4 Protector
Kongsberg
Jak informuje WNP, testy systemu A3B, na bazie którego miała powstać wieżyczka A3K, wypadły ostatecznie bardzo słabo. Na przykład "średnia skuteczność trafienia na dystansie 500 m wynosiła 26,7 proc., podczas gdy oczekiwana wartość to powyżej 90 proc.". W trakcie testów słabo zachowywał się także system podglądu pola walki i stabilizacji ostrzału, a w trakcie strzelania na odległość 1500 m "nie stwierdzono żadnych trafień w cele".
Mając to wszystko na uwadze, wojsko wróciło więc do sprawdzonych i rozwijanych od lat norweskich systemów RSW4, decydując, że to one pojawią się początkowo na czołgach K2PL.
Tarnów dostanie jeszcze swoją szansę
WNP przytacza jednak wpis, w którym Agencja Uzbrojenia nie zamyka drogi także dla polskiej zmodernizowanej stacji bojowej A3K. Tarnowski system musi jednak najpierw pomyślnie przejść testy na poligonie. Warto jednocześnie dodać, że broń ta oficjalnie zadebiutowała zaledwie dwa miesiące temu — na targach zbrojeniowych w Kielcach.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.