Przymusowa służba w wojsku? "Nie możemy być armią pomocniczą"

Czy powszechna służba mobilizacyjna może być sygnałem dla sojuszników, że Polska poważnie traktuje własną obronność? W debacie w Teraz WP Jacek Bartosiak, gen. Tomasz Piotrowski i Zbigniew Parafianowicz rozmawiali o przygotowaniu społeczeństwa na zagrożenia, zaangażowaniu obywateli w obronę kraju, a także znaczeniu takiego podejścia dla relacji z sojusznikami.
Jacek Bartosiak zwrócił uwagę na znaczenie samodzielności strategicznej Polski. Jego zdaniem nie można budować koncepcji obrony kraju na założeniu, że w przypadku wojny USA automatycznie zaangażują się po polskiej stronie.
- Musimy sobie jasno to powiedzieć, takiej wojny na pewno nie będzie, Rosjanie jej na pewno nie zaczną, jeżeli Amerykanie mieliby brać w niej udział po naszej stronie. W związku z tym nie powinniśmy się przygotować do takiej wojny. Nie możemy być armią pomocniczą z wielu innych powodów, własnej strategii i kontroli eskalacji - zauważył Jacek Bartosiak.
Wypowiedź szefa Strategy&Future dotyczyła potrzeby wypracowania własnej strategii obronnej, uwzględniającej zarówno interesy Polski, jak i sposób reagowania na rozwój potencjalnego konfliktu. W tym ujęciu zdolność do samodzielnego działania ma znaczenie nie tylko militarne, ale również polityczne.
- Rozmawiam z ludźmi w różnym wieku, bardzo często z wyższym wykształceniem i 80 proc. z nich mówi, że jest gotowe do tego, aby poświęcić swoją strefę komfortu, aby spełnić obowiązek obrony ojczyzny zgodnie z konstytucją, bo o to centralnie pytam, tylko muszą widzieć sens - przekonywał gen. Tomasz Piotrowski.
O społecznym wymiarze przygotowań do obrony mówił gen. Tomasz Piotrowski. Wojskowy przekonywał, że część obywateli jest gotowa zaangażować się w działania na rzecz bezpieczeństwa państwa, jednak kluczowe znaczenie ma dla nich zrozumienie celu takich działań.
- To sygnał do naszych sojuszników, że my też bardzo poważnie traktujemy swoje wewnętrzne bezpieczeństwo i chcemy ten temat pozycjonować. Opłaca się nam pomagać, co było kluczowym komunikatem wysłanym przez Ukrainę pod koniec zimy 2022 roku do świata - dodał wojskowy.
Gen. Piotrowski wskazał również na międzynarodowy wymiar powszechnego przygotowania do obrony. Jego zdaniem państwo, które poważnie traktuje własne bezpieczeństwo i mobilizuje obywateli do odpowiedzialnego podejścia do tego zagadnienia, wysyła ważny sygnał swoim partnerom, tak jak zrobiła to Ukraina.
Jak zauważył Zbigniew Parafianowicz, powszechna służba nie musi przy tym oznaczać wyłącznie tradycyjnego szkolenia wojskowego. W debacie o bezpieczeństwie istotne są również przygotowanie do sytuacji kryzysowych, pierwsza pomoc, odporność na dezinformację i zdolność do współdziałania w obliczu zagrożenia.
- Ten, kto mądrze sięgnie po temat powszechnej służby państwowej, czy też publicznej, różnie to możemy nazywać, dobrze to zoperacjonalizuje, zaproponuje nową umowę społeczną, wygra. Ten, kto zrobi to mądrze i nie potraktuje tego jako prostej narracji politycznej w tym spolaryzowanym sporze polsko-polskim, autentycznie zbierze całą nagrodę - przekonywał Zbigniew Parafianowicz.
Zdaniem dziennikarza WP temat powszechnej służby państwowej może stać się ważnym elementem debaty już w najbliższych miesiącach. Jest jednak jeden warunek. Politycy nie mogą ograniczyć się wyłącznie do ładnych haseł, ale muszą realnie wpłynąć na zmianę myślenia młodych ludzi.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.