Ogromne wycieki metanu ze składowisk w Turcji. Zdjęcie satelitarne ujawniają skalę
Mieszkańcy wiosek na obrzeżach Stambułu od lat zmagają się z dokuczliwym zapachem. Co kilka nocy powietrze staje się tak ciężkie, że muszą zamykać okna nawet w upalne noce. Źródłem problemu jest ogromne składowisko odpadów w Silivri, zarządzane przez miejską spółkę İstaç — pisze The Guardian.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jak wynika z danych satelitarnych analizowanych przez badaczy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles (UCLA), to właśnie to miejsce generuje jedne z największych na świecie "superemisji" metanu. Średnia emisja z Silivri wynosi 7,4 tony metanu na godzinę.
Czytaj nas częściej w Google
Według ekspertów wpływ tego jednego wycieku na klimat odpowiada emisjom z około 1,5 miliona dużych SUV-ów pracujących non-stop. Inne tureckie składowiska również biją rekordy. Wysypisko w Şile, po drugiej stronie Stambułu, emituje około 4 ton metanu na godzinę, co odpowiada mniej więcej 800 tys. samochodów. Podobne problemy występują w Izmirze, Ankarze i Antalyi.
Metan jest gazem cieplarnianym znacznie silniejszym od dwutlenku węgla w krótkim okresie. Odpowiada za około jedną czwartą globalnego ocieplenia. Naukowcy podkreślają, że ograniczenie jego emisji to jeden z najszybszych sposobów na spowolnienie wzrostu temperatur. Tymczasem Turcja, choć deklaruje priorytetowe traktowanie tego tematu przed COP31, nie przystąpiła do Globalnego Zobowiązania Metanowego, które zakłada 30-procentową redukcję emisji do 2030 r. — wskazują dziennikarze The Guardian.
Przedstawiciele İstaç przyznają, że wycieki występują, zwłaszcza z niezabezpieczonych jeszcze częściach składowiska. Twierdzą jednak, że sytuacja jest znacznie lepsza niż w latach 90., gdy ulice Stambułu były zasypane śmieciami, a w 1993 r. doszło do wybuchu metanu, w którym zginęło 39 osób. Na terenie Silivri działa instalacja odzyskująca metan i przetwarzająca go na energię — około sześciu tysięcy metrów sześciennych gazu na godzinę. Mimo to satelity wciąż rejestrują ogromne smugi tego gazu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.