"Nie ma już żadnych zasad". Wołodymyr Zełenski oskarża Władimira Putina o nowy etap wojny
Powołując się na dane wywiadowcze ukraińskich służb, Wołodymyr Zełenski przekazał, że rozkaz Władimira Putina potwierdzili m.in. w prywatnych rozmowach urzędnicy na Kremlu. Kijów nie ujawnił jednak tych nagrań, a ich autentyczność nie została niezależnie zweryfikowana.
Prezydent Ukrainy zwrócił uwagę w rozmowie z "Financial Times", że Rosja nasiliła w ostatnim czasie ataki na Kijów, coraz częściej uderzając w obiekty cywilne, takie jak szkoły, szpitale czy infrastruktura telekomunikacyjna.
Czytaj nas częściej w Google
Rozkaz Putina miał zostać wydany we wrześniu, kiedy to Rosja zwiększyła liczbę ataków na stolicę Ukrainy oraz inne miasta. Coraz częściej celem rosyjskich nalotów stawały się placówki edukacyjne, ośrodki zdrowia oraz kluczowa infrastruktura. — Nie ma już żadnych zasad — podkreślił Wołodymyr Zełenski.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
- Przeczytaj także: Ultimatum dla Rosji. Amerykanie jednoznacznie o wojnie w Ukrainie
Wołodymyr Zełenski udzielił wywiadu ze schronu w szkole w Kijowie
Wywiadu dla "Financial Times" Wołodymyr Zełenski udzielił z kijowskiego schronu przeciwbombowego, znajdującego się w szkole, która dzień wcześniej została trafiona przez rosyjskiego drona odrzutowego. Dyrektor placówki przekazał, że wszyscy uczniowie i nauczyciele — łącznie 104 dzieci i 60 pracowników — zdążyli zejść do miejsca schronienia tuż po godz. 9 rano, co uratowało im życie.
Według ukraińskich władz głowica drona ważąca 50 kg przebiła podłogę, jednak nie doszło do eksplozji. Samo uderzenie spowodowało poważne uszkodzenia budynku i wywołało pożar. Wołodymyr Zełenski określił te ataki jako celową taktykę mającą na celu zastraszenie cywilów i zakłócenie codziennego życia mieszkańców.
Rosyjskie ataki paraliżują życie w Kijowie
W ostatnich dniach mieszkańcy Kijowa muszą mierzyć się z poważnymi utrudnieniami. Jak relacjonują dziennikarze "Kyiv Post", komunikacja miejska działa z dużymi opóźnieniami, a na przystankach gromadzą się tłumy pasażerów. Zniszczenia infrastruktury, w tym mostów, zmuszają wielu mieszkańców do poruszania się pieszo.
Według "Financial Times" na miejscu ataku w szkole znaleziono szczątki drona z rosyjskimi oznaczeniami oraz odręcznymi napisami. Część elementów została wyprodukowana w Rosji pod koniec lipca, inne mogą pochodzić z państw zachodnich.
Rosja konsekwentnie zaprzecza, jakoby celowo atakowała obiekty cywilne. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zapewnił w rozmowie z "FT", że rosyjskie wojska nie prowadzą ostrzału szkół ani szpitali.
Od początku pełnoskalowej inwazji ukraińskie Ministerstwo Edukacji odnotowało ponad 4,7 tys. ataków na placówki oświatowe, a Światowa Organizacja Zdrowia potwierdziła ponad 3 tys. ataków na infrastrukturę ochrony zdrowia.
Celowe atakowanie ludności cywilnej lub obiektów cywilnych jest uznawane za zbrodnię wojenną zgodnie z międzynarodowym prawem humanitarnym.
Nowy etap wojny. Rosja chce wywrzeć presję na obywateli
Wołodymyr Zełenski zaznaczył, że Rosja "weszła w nowy etap wojny". Wcześniej skupiała się głównie na atakach na infrastrukturę wojskową i energetyczną, choć już od początku inwazji dochodziło do uderzeń w cele cywilne. Obecnie Moskwa celowo rozszerzyła listę atakowanych obiektów, ponieważ nie osiągnęła zamierzonych rezultatów na froncie, zwłaszcza w Donbasie.
Prezydent Ukrainy ocenił, że nowa fala bombardowań ma na celu wywarcie presji na ludność cywilną, zmuszenie mieszkańców do opuszczenia miast oraz osłabienie zdolności kraju do dalszego oporu. W ostatnich dniach rosyjskie drony uderzyły m.in. w Narodową Akademię Nauk Ukrainy oraz most Piwdenny w Kijowie, powodując poważne uszkodzenia i zakłócenia w ruchu przez Dniepr.
Ostatnie rosyjskie naloty doprowadziły także do zniszczenia szkół, placówek medycznych, magazynów, firm oraz infrastruktury komunikacyjnej. Atak z 23 września zniszczył centra danych w Kijowie, pozbawiając część mieszkańców dostępu do internetu.
- Przeczytaj także: Atak Ukrainy na elitarną formację Kremla. "Totalne zniszczenie"
Drony odrzutowe nowym wyzwaniem dla ukraińskiej obrony
Zełenski poinformował, że w ciągu jednej doby Rosja wystrzeliła ok. 500 dronów, z czego połowa to szybkie modele odrzutowe, trudniejsze do zestrzelenia niż konwencjonalne drony Shahed. Ukraina zdołała zniszczyć około 57 proc. tych dronów, podczas gdy skuteczność wobec wolniejszych modeli wynosiła od 85 do 90 proc.
Według danych ukraińskiego lotnictwa liczba używanych przez Rosję dronów odrzutowych wzrosła ośmiokrotnie w okresie od czerwca do sierpnia. Ich większa prędkość utrudnia wykrycie i zniszczenie, a także zmusza Ukrainę do używania droższych samolotów i rakiet.
Prezydent Ukrainy podkreślił, że myśliwce F-16 dobrze sprawdzają się w walce z nowymi dronami, jednak połowa ukraińskiej floty tych maszyn przez dłuższy czas przebywała poza krajem z powodu napraw i konserwacji. Kijów zabiega o wsparcie Zachodu, by więcej prac serwisowych mogło być realizowanych na terenie Ukrainy, co pozwoliłoby szybciej przywracać samoloty do służby.
Ukraina testuje obecnie pięć modeli szybkich dronów przechwytujących. Wołodymyr Zełenski przekazał, że jeden z nich może wejść do produkcji seryjnej do końca października, podczas gdy pozostałe cztery są nadal testowane. Głównymi przeszkodami w masowej produkcji są niedobór odpowiednich silników oraz ograniczone finansowanie.
Wołodymyr Zełenski skrytykował także rządy Stanów Zjednoczonych i krajów europejskich za niewystarczającą presję ekonomiczną i dyplomatyczną na Rosję. Ukraiński przywódca w rozmowie z "Financial Times" stwierdził, że nie wykorzystują one wszystkich dostępnych środków, by zwiększyć koszty kontynuowania inwazji przez Moskwę.
- Przeczytaj także: Połowa ukraińskich F-16 jest uziemiona. "Kryzys obrony powietrznej"
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.