Syreny, alerty i poderwane myśliwce. Co się wydarzyło przy wschodniej granicy?
Bezpośrednią przyczyną był kolejny rosyjski atak na zachodnią Ukrainę z użyciem odrzutowych dronów. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych przekazało, że w związku z uderzeniami Federacji Rosyjskiej odrzutowymi bezzałogowcami na zachodnie terytorium Ukrainy rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej.
Jeden z obiektów zbliżył się do polskiej granicy na tyle, że uruchomiono pełną procedurę ostrzegania ludności. Rzecznik DORSZ ppłk Jacek Goryszewski powiedział w TVN24, że do eksplozji drona doszło na terenie Ukrainy, cztery kilometry od granicy. Zaznaczył, że statek powietrzny nie przekroczył polskiej granicy, a miejsce upadku znajdowało się w rejonie przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin. Według władz ukraińskich samo przejście nie zostało uszkodzone.
WIDEO
Zawyły syreny, ewakuowano szkołę. Dyrektor: Uczymy się tych procedur
WIDEO
Kalendarium
Przed godz. 12 - w Lublinie i Rzeszowie zawyły syreny alarmowe. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało SMS-y do mieszkańców całych województw lubelskiego i podkarpackiego, obejmując m.in. Rzeszów, Przemyśl, Lublin, Chełm, Zamość i Białą Podlaską. W treści alertu informowano o rosyjskim ataku powietrznym na terytorium Ukrainy i operowaniu polskiego lotnictwa, z zaleceniem oczekiwania na dalsze komunikaty.
Ok. godz. 12 - Dowództwo Operacyjne wydało komunikat o rozpoczęciu operowania lotnictwa wojskowego oraz o postawieniu w gotowości naziemnych systemów obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego. Wojsko podkreśliło, że działania mają charakter prewencyjny.
Ok. godz. 12:45 - DORSZ poinformowało o zakończeniu operowania w polskiej przestrzeni powietrznej, dodając, że nie doszło do jej naruszenia.
Ok. godz. 12:50 - odwołano alert RCB.
Przed godz. 13 - syreny zawyły ponownie, tym razem sygnałem odwołania alarmu.
Kto i jak reagował?
Wojsko. Poderwano myśliwce, a - jak ustaliła Wirtualna Polska - także śmigłowce Mi-24 i Mi-8/17 stacjonujące na lotnisku w Chełmie. Uruchomiono naziemne systemy obrony powietrznej.
RCB i administracja. Alerty otrzymali mieszkańcy wszystkich powiatów obu województw. Lubelski urząd wojewódzki dementował spekulacje o ćwiczeniach - Miłosz Bednarczyk z zespołu prasowego urzędu przekazał, że to nie są ćwiczenia.
Samorządy. W Rzeszowie ewakuowano pracowników części urzędów.
Lotnictwo cywilne. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej czasowo wstrzymała operacje lotnicze na lotniskach w Lublinie i Rzeszowie.
Straż Graniczna. Wstrzymano ruch na wszystkich przejściach granicznych z Ukrainą w województwie lubelskim. Jak przekazał Wirtualnej Polsce rzecznik Nadbużańskiego Oddziału SG mjr Dariusz Sienicki, przerwa trwała około godziny.
Mieszkańcy. Świadkowie relacjonowali sytuację w sieci, a część z nich skarżyła się na niespójność powiadomień - syreny było słychać, ale SMS nie dotarł.
Dlaczego to się powtarza?
To kolejny tego typu alarm w ciągu tygodnia. W nocy z 12 na 13 września dron uderzył w ukraińskim Jagodzinie, 800 metrów od przejścia w Dorohusku; początkowo mówiono o trafieniu w stację paliw, ale mjr Sienicki doprecyzował, że celem była ciężarówka. Tego samego dnia rosyjski dron uderzył w lokomotywę pociągu relacji Kijów-Warszawa, który znajdował się dwa kilometry od polskiej granicy.
Przyczyną jest zmiana rosyjskiej taktyki. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz pisał po niedzielnym ataku, że Rosjanie coraz częściej wykorzystują drony odrzutowe wypuszczane po kilka sztuk, absorbując w ten sposób ukraińską obronę. Po serii incydentów premier Donald Tusk zwołał odprawę z szefami MON, MSZ, MSWiA i dowódcami wojska, a szef MSZ Radosław Sikorski zapowiedział odpowiedź, która ma wzmocnić bezpieczeństwo, nie będąc przy tym prowokacyjną. MON zapowiedziało wzmocnienie ochrony przejść granicznych z Ukrainą.
Czego nie wiemy?
Nie jest jasne, czy obiekt pod Dorohuskiem został zestrzelony, czy spadł w wyniku uszkodzenia. Nieoficjalnie mówi się o dronie odrzutowym, ale rozważana jest też wersja, że chodzi o inny obiekt, na przykład pocisk. Nie podano też, z których baz startowały myśliwce ani ilu dronów użyto w dzisiejszym ataku.
Zbieg okoliczności dopełnia symboliczna data. Dzisiejsze wydarzenia przypadły dokładnie w 87. rocznicę wkroczenia Armii Czerwonej na terytorium II Rzeczypospolitej 17 września 1939 r.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.