Kraj NATO "bezpośrednio zagrożony" atakiem Rosji? Fiński ekspert ostrzega
Eksperci przewidywali, że Rosja ruszy z mobilizacją tuż po wyborach do Dumy Państwowej, które odbyły się 20 września. Szacuje się, że jeszcze w tym roku Moskwa będzie chciała zwerbować nawet 300 tys. żołnierzy — podaje fiński dziennik "Ilta-Sanomat".
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Zdaniem Henriego Vanhanena, eksperta do spraw polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, z którym rozmawiała gazeta, pewnego rodzaju mobilizacja jest bardziej prawdopodobnym scenariuszem niż brak jakichkolwiek działań ze strony Rosji. Jak jednak podkreśla ekspert, nie wiadomo, jak miałaby ona przebiegać.
Czytaj nas częściej w Google
Rosja przeprowadzi "operację pod fałszywą flagą"? Ekspert nie ma złudzeń
Vanhanen uważa, że Moskwa może posunąć się nawet do przeprowadzenia pozorowanego ataku na własne terytorium. Takie działanie miałoby na celu, jak podkreśla ekspert, przekonanie Rosjan, że ich kraj znajduje się w obliczu zagrożenia i przedstawienie NATO jako winowajcy.
— Rosja niekoniecznie wahałaby się przed zabijaniem nawet cywilów, aby osiągnąć swoje cele — stwierdza Vanhanen w rozmowie z "Ilta-Sanomat", tłumacząc, że byłaby to "operacja pod fałszywą flagą", która ma na celu stworzenie wrażenia, że coś jest czymś innym niż jest w rzeczywistości.
Ekspert ocenia także, że udana, zakrojona na szeroką skalę rosyjska mobilizacja mogłaby odbić się na granicach Finlandii. Jak tłumaczy, gdyby Rosja znacznie zwiększyła liczbę personelu wojskowego, część żołnierzy mogłaby zostać rozmieszczona m.in. w okręgu wojskowym w Petersburgu, który graniczy z Finlandią. Władimir Putin, jak przypomina fińska gazeta, ogłosił już w 2023 r., że Rosja utworzy w tym rejonie okręg wojskowy, który obejmie całe granice z Finlandią, Estonią i Łotwą.
Vanhanen uważa, że taka sytuacja oznaczałaby, że Finlandia jest bezpośrednio zagrożona atakiem. Podkreślił jednak, że z perspektywy Helsinek i całego kraju istotne jest monitorowanie rozwoju sytuacji. Jak dodał, mobilizacja w Rosji może już trwać.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.