The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, October 2, 2026

Pogrom na Narodowym. Koncertowy występ kadry

Translate

Autor: Paweł Auguff Publikacja: Dzisiaj, 2 października (22:39)

Po dwóch słabych występach piłkarskiej reprezentacji Polski w Lidze Narodów, tym razem podopieczni Jana Urbana stanęli na wysokości zadania. Rumuni, których bramki w tym meczu strzegł bramkarz Legii Warszawa Otto Hindrich, nie mieli szans w starciu w rozpędzoną i skuteczną ofensywą polskiej kadry. Polacy rozbili piłkarzy prowadzonych przez Gheorge Hagi'ego aż 6:0, a hat-tricka zaliczył Robert Lewandowski.

Pogrom na Narodowym. Koncertowy występ kadry

Robert Lewandowski trzykrotnie wpisał się tego wieczora na listę strzelców (Fot. Leszek Szymański) /PAP

Polacy przystępowali do meczu z Rumunią na PGE Stadionie Narodowym z mizernym bilansem zaledwie 1 punktu w dwóch meczach grupy 4 Dywizji B Ligi Narodów. W meczu inaugurującym te rozgrywki Biało-Czerwoni zaledwie zremisowali z uczestnikiem ostatnich mistrzostw świata w USA, Kanadzie i Meksyku 0:0. 

Później wróciły koszmary z Solnej, gdzie we marcu w dramatycznych okolicznościach polscy piłkarze przegrali 2:3 finał baraży, których stawką był udział w mundialu. Marzenia o grze na największej imprezie piłkarskiej na świecie wybił nam z głowy napastnik londyńskiego Arsenalu - Viktor Gyokeres. 

Wrześniowy mecz na tym samym stadionie do udanych rewanżów podopieczni Jana Urbana jednak nie mogą zaliczyć do udanych. Biało-Czerwoni co prawda potrafili przejąć inicjatywę po stracie bramki i wyrównać, by wrócić jeszcze przed przerwą do gry, ale jak się okazało po zmianie stron, było to wszystko na co było nas stać tego wieczora. Szwedzi wypunktowali nasze błędy i po ostatnim gwizdku to piłkarze „Trzech Koron” cieszyli ze zwycięstwa 3:1. Ponownie decydujący o sukcesie gospodarzy cios wyprowadził snajper „Kanonierów”. 

2 października na Stadion Warszawy przyjechała Rumunia - zespół, który po dwóch kolejkach miał jeszcze gorszą statystykę od Polski. Podopieczni Gheorge Hagi'ego - dawnej gwiazdy FC Barcelony - nie zdobyli jeszcze punktu w tej edycji Ligi Narodów. Za sprawą bardzo dobrej, a przede wszystkim skuteczniej, gry polskich piłkarzy na pierwsze punktu rumuńscy piłkarze w tych rozgrywkach będą musieli jeszcze poczekać. 

Choć po pierwszych trzech kwadransach Polacy prowadzili jedną bramką, którą z rzutu karnego strzelił kapitan naszego zespołu - Robert Lewandowski, to był to dopiero wstęp do kanonady bramek, jaką uraczyli nasi piłkarze kibiców zgromadzonych na Stadionie Narodowym. Lewandowski już dwie minuty po wznowieniu gry podwyższył na 2:0. 120 sekund później goście przegrywali już trzema bramkami - do własnej bramki trafił Virgii Ghitta, który niefortunnie interweniował w akcji Przemysława Frankowskiego i Nicoli Zalewskiego. 

Mijały minuty a Polacy nie zwalniali tempa. Kolejny błąd rumuńskiej defensywy bezwzględnie wykorzystał Piotr Zieliński, który pokonał Hindricha w 62. minucie gry. Kolejny cios zdał Jan Bednarek, który podwyższył strzałem z głowy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w 66. minucie meczu. Wynik ustalił, kompletując hat-tricka, Robert Lewandowski w 86. minucie meczu 3. kolejki Ligi Narodów. Niestety, kapitan Biało-Czerwonych nie zagra w kolejnym meczu ze względu na nadmiar żółtych kartek. Rywalem będzie Bośnia i Hercegowina. 

View the original on RMF24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.