Trybunał jako "gwarant bezkarności". Politolożka o przyszłości instytucji
Pacześniak: opozycja nie traktuje tego sporu jako spór prawny, ale spór polityczny
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Paweł Supernak
W środę Maciej Berek złożył ślubowanie sędziego Trybunału Konstytucyjnego w Sejmie. Ślubowania nie uznali na razie ani prezes TK Bogdan Święczkowski, ani prezydent Karol Nawrocki. Przed Trybunałem protestują zwolennicy PiS i przedstawiciele związanych z tą partią organizacji. W sobotę odbędzie się tam kolejna manifestacja. Do udziału w niej zachęca między innymi prezes PiS Jarosław Kaczyński.
- To, co dzisiaj pewnie będziemy oglądać, czy to na ulicach Warszawy, czy na ekranach telewizorów, to jednak będzie spór nie tyle między dwoma pałacami, a między tymi dwiema największymi ciągle partiami politycznymi - oceniła w TVN24 profesor Anna Pacześniak, politolożka i europeistka związana z Uniwersytetem Wrocławskim.
Zaznaczyła, że "zwłaszcza opozycja nie traktuje tego sporu jako spór prawny, ale spór polityczny, niemal tożsamościowy". - Ta obrona Trybunału Konstytucyjnego i zaangażowanie w to (...) zwolenników Prawa i Sprawiedliwości pokazuje, że nie tylko urząd prezydenta jest dla opozycji takim gwarantem sypania piachu w tryby, ale również Trybunał Konstytucyjny - zwróciła uwagę Pacześniak.
Wskazała w tym kontekście - powołując się na interpretacje i słowa premiera Donalda Tuska - że służy to również "jako taki gwarant bezkarności tego, co zostało zrobione podczas rządów Zjednoczonej Prawicy".
Protest przed Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie (16 października 2026 r.)
Źródło zdjęcia: PAP/Paweł Supernak
Pacześniak o "pierwszym punkcie". Chodzi o Święczkowskiego
Politolożka była pytana o to, jak ocenia działania prezydenta względem sędziów Trybunału Konstytucyjnego. - Pod względem prawnym sprawa wydaje się jasna. Pod względem politycznym ewidentnie widać, że ma to służyć budowaniu kapitału, mobilizacji - może nie tyle zwolenników Karola Nawrockiego - ale jest to swego rodzaju przysługa oddawana temu środowisku, które wystawiło go najpierw jako kandydata, zrobiło mu kampanię wyborczą - oceniła.
Zdaniem Pacześniak jednak Nawrocki "akurat w tym przypadku wierzy w to, co robi". - Ta narracja oczywiście też jest dystrybuowana w ramach tej mobilizacji ludzi, którzy dzisiaj pod Trybunał Konstytucyjny stawią się z różnych części Polski - wskazała.
Pacześniak pytana, jaki według niej scenariusz dotyczący przyszłości Trybunału jest najbardziej prawdopodobny, zwróciła uwagę na determinację rządzących, która może spowodować, że instytucja z punktu widzenia prawnego będzie mogła funkcjonować, natomiast z punktu widzenia politycznego "będzie cały czas kwestionowana przez Prawo i Sprawiedliwość".
- Więc finalnie można powiedzieć, że najprawdopodobniej działać nie będzie, ale pierwszym punktem będzie usunięcie ze stanowiska obecnego przewodniczącego, czyli pana Bogdana Święczkowskiego - kontynuowała.
Pacześniak dopytywana, w jaki sposób mogłoby do tego dojść, powiedziała, że "patrząc na fizyczność, której używa pan Święczkowski, nie będzie to raczej usunięcie siłą, bo byłoby to trudne". - Ale myślę też, że wszyscy zdają sobie doskonale sprawę z tego, że tego rodzaju obrazki, jak wyciąganie jakiejkolwiek osoby publicznej z miejsca, w którym pracuje, byłoby niekorzystne z punktu widzenia również nadchodzących wyborów - dodała.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.