PunchUNIUYO to monetise sports with new policy — VCESPN DeportesMax, el más rápido en tercera práctica en Bakú; Checo luce fuerteThe Jerusalem PostGov't warns against bringing Four Species into Israel without authorization ahead of SukkotInquirer2028 polls survey: Sara-Robin 12 points ahead of Leni-Bam tandem — OCTADaily MaverickEDUCATION: R6,600 a month to catch up: Inside SA’s costly private tutoring marketCNN TürkSermaye piyasası soruşturmasında yeni gelişme: 19 tutuklamaUOLRússia tenta criar alternativa à Starlink após perder acesso à rede de Elon MuskVarietyBlock the Merger Coalition Asks Court to Reject Paramount’s Settlement With States Over Warner Bros. DealWirtualna PolskaOdjechał samochodem osobowym. Zaginął 12-latek, policja z apelemThe IndependentDyfed-Powys Police hit by cyber attack as information at riskDaily MailBreakthrough brain cancer test cuts diagnosis from weeks to hours: 'Huge leap forward for patients'RapplerCarlos Yulo falls short of parallel bars medal, concludes stellar Asian Games
The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, September 25, 2026

Ekspert: zbyt niskie ceny już raz skończyły się problemami na stacjach

Translate
stacja paliwa samochód shutterstock_2756522007

Urszula Cieślak o różnicach w rządowym i prezydenckim projekcie ustawy obniżającej ceny paliw

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: Alexander Fedosov/Shutterstock

Prezydencki projekt obniżki cen paliw może doprowadzić do niedoborów na rynku i powtórki problemów sprzed wyborów w 2023 roku - ocenił w TVN24 ekspert rynku paliwowego Dawid Czopek. Wyjaśnił, że administracyjne ograniczanie marż mogłoby zniechęcić importerów do sprowadzania paliw do Polski.

W połowie września do Sejmu trafił prezydencki projekt ustawy obniżającej ceny paliw. Zakłada on między innymi możliwość administracyjnego ograniczenia marż rafineryjnych czy importowych i czasowe zwolnienie sprzedaży paliw z podatku od sprzedaży detalicznej.

W piątek na antenie TVN24 Dawid Czopek, ekspert rynku paliwowego i zarządzający Funduszem Polaris, ocenił, że propozycja jest "nierealna". Wyjaśnił, że choć około dwóch trzecich zużywanego w Polsce oleju napędowego pochodzi z krajowej produkcji, pozostała część musi być importowana.

Jak wskazał, na sprzedaży diesla w Polsce wysokie marże osiągają dwie krajowe rafinerie: w Płocku i Gdańsku. Znacznie mniej zarabiają natomiast importerzy. W jego ocenie narzucenie niższych marż mogłoby sprawić, że sprowadzanie paliw do Polski przestałoby być opłacalne. To z kolei mogłoby doprowadzić do niedoborów na rynku, ponieważ krajowe moce produkcyjne nie są wystarczające, by pokryć całe zapotrzebowanie.

Ekspert ostrzega przed scenariuszem sprzed trzech lat

Czopek przypomniał, że podobna sytuacja miała miejsce trzy lata temu. - To też nie jest sytuacja teoretyczna. Bo trzy lata temu, przed wyborami, kiedy Orlen zdecydował się obniżyć ceny paliw poniżej tych parytetów importowych, importerzy powiedzieli "my dziękujemy, my nie sprowadzamy". Orlen nie był w stanie zaspokoić krajowego zapotrzebowania, ponieważ nie ma takich mocy. Stąd te wtedy słynne awarie dystrybutorów, wojskowe cysterny na stacjach, naruszenie rezerw obowiązkowych. I to trwało tylko miesiąc - podkreślił ekspert.

W przełomie września i października 2023 roku na stacjach sieci Orlen w całej Polsce dochodziło do masowych braków paliw, które oficjalnie oznaczano jako "awarie dystrybutorów".

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.