Daily MaverickWARNING SIGNS OP-ED: From Malmesbury to Umhlali, SA has now seen both faces of nihilistic violent extremismESPNRodgers throws two TDs to tie Peyton on all-time list, lifts Steelers to OT winInquirerSara Duterte prays for father’s safe return during Zamboanga visitESPN DeportesWatson y Browns escapan con la victoria divisionalRTP DesportoTaça de Portugal. Arouca elimina Belenenses no prolongamento한겨레AI로 환생한 DJ에게 조언을 구한다면… [두런두런 AI ㉕]ZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFسكاي نيوز عربيةانطلقت من تل أبيب.. هبوط اضطراري لطائرة بسبب "جسم مشبوه"n-tvUnruhe nach Rücktritt von Bas: SPD-Fraktionschef Miersch weist Vorwurf des taktischen Manövers zurückThe Jerusalem PostVienna flight from Tel Aviv diverted to Bulgaria over bomb threatSBS 뉴스'쇼츠' 찍느라 검증은 뒷전…이런 국감 언제까지DW EnglishEbola: Kenya cases rise to 8, spreads to 8th Congo province
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, October 18, 2026

"Wszyscy odczuwamy gniew i wstyd". Macron zwrócił się do Francuzów po sobotnich zamieszkach

Translate
Emmanuel Macron

Zamieszki we Francji. "To krystalicznie czysta chęć sprzeciwienia się władzy"

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: EPA/LUDOVIC MARIN/POOL MAXPPP OUT

- Ci, którzy niszczyli, muszą zapłacić, a ci, którzy plądrowali, muszą zwrócić straty - mówił w swoim niedzielnym orędziu prezydent Francji Emmanuel Macron. Wezwał w nim partie polityczne i organizacje związkowe, by jednoznacznie potępiły akty przemocy, do których doszło podczas demonstracji 17 października. Podkreślił, że kraj potrzebuje obecnie spokoju, a nie eskalacji.

- Wczoraj, w sobotę, 17 października, dysydenci ze skrajnie lewicowych grup, w towarzystwie licznych przestępców, rozpętali w naszych miastach bezlitosną przemoc. Sklepy zostały splądrowane, budynki publiczne, składy i ratusze zostały zaatakowane, a niektóre z nich zniszczone. Kilkuset policjantów i żandarmów zostało rannych. Oglądając te obrazy, wszyscy zadawaliśmy sobie pytanie: co oni sobie myślą? Jak Francuzi mogą to robić Francji? - mówił w wystąpieniu telewizyjnym Macron.

Prezydent Francji zapewnił, że sprawcy aktów przemocy poniosą odpowiedzialność. Ocenił, że należy teraz "usłyszeć gniew" protestujących i podjąć działania dotyczące jego przyczyn, ale też należy egzekwować "respektowanie porządku republikańskiego".

- Tego wieczoru wszyscy odczuwamy gniew i wstyd - mówił Macron. - Nie do zniesienia jest widok tak splądrowanych ulic w naszych miastach - podkreślił.

Macron: w pełni rozumiem obawy demonstrujących

Macron obiecał "przejrzystość", jeśli chodzi o strategię przyjętą w sobotę przez siły porządku publicznego, i podkreślił, że poprosił rząd, a szczególnie ministerstwo spraw wewnętrznych, o wyciągnięcie wszystkich wniosków, jeśli chodzi o oceny wywiadu i prognozy. - Oczekuję jasnych odpowiedzi - podkreślił.

Przekonywał, że należy odróżniać demonstrujących, których postulaty określił jako "uzasadnione" z "tymi, którzy niszczyli, dewastowali i plądrowali". Macron podkreślił, że rozumie niepokoje wyrażane przez młodzież podczas wystąpień licealistów w ostatnich tygodniach.

- Demonstranci wyrazili zaniepokojenie kosztami utrzymania i cenami paliw, wynikającymi z konfliktu, który rozpoczął się w Zatoce Perskiej - konfliktu, w którym Francja nie brała udziału, ale którego konsekwencje ponosimy. W pełni rozumiem ich obawy - powiedział.

Zapowiedział też działania, jeśli chodzi o rosnące koszty życia, które były głównym powodem sobotnich demonstracji. Zapewnił przy tym, że władze będą "nieugięte" wobec sprawców zamieszek. Zapowiedział, że prefekci wspólnie z merami podejmą odpowiednie decyzje, aby chronić miasta, włącznie z zakazem niektórych zgromadzeń.

- Ci, którzy niszczyli, muszą zapłacić, a ci, którzy plądrowali, muszą zwrócić straty - zapowiedział. Macron podkreślił, że doszło do "niepohamowanej" przemocy i jako sprawców wymienił "rebeliantów wywodzących się z grup skrajnej prawicy, do których dołączyło się wielu przestępców".

"Mają tylko jeden cel - osłabienie Republiki"

Zaznaczył, że do sobotnich wydarzeń doszło na pół roku przed wyborami prezydenckimi (pierwsza tura odbędzie się w kwietniu 2027 roku). - Ci wszyscy, którzy dziś mówią wam, że najwyższy czas wychodzić na ulice, demonstrować, wywoływać chaos, mają tylko jeden cel - osłabienie Republiki i pozbawienie [was - dop. red.] debaty - powiedział Macron.

Przekonywał, że debaty powinny odbywać się na publicznych spotkaniach, pokojowych zgromadzeniach i w mediach.

Wystąpienie szefa państwa było oczekiwane wobec gwałtowności zamieszek, które wybuchły na marginesie sobotnich demonstracji. Wielotysięczne protesty przeciwko rosnącym kosztom życia zostały przyćmione przez akty przemocy, ataki na budynki publiczne i systematyczne grabieże sklepów i punktów handlowych, przeprowadzane przez agresywnych i licznych sprawców.

Organizacje branżowe szacują, że poszkodowanych jest około 1500 firm, a straty sięgają setek milionów euro. MSW poinformowało w niedzielę wieczorem, że zatrzymanych zostało prawie 2400 osób.

W niedzielę po południu w Paryżu doszło do kolejnych prób plądrowania sklepów, a w centrum pojawiły się agresywne grupki. Zatrzymano 42 osoby.

Le Pen: przeżywamy głęboki kryzys zaufania i autorytetu

Tuż przed wystąpieniem Macrona szef prawicowej partii Republikanie (LR) Bruno Retailleau wezwał prezydenta do wprowadzenia stanu wyjątkowego. Wśród polityków lewicy i skrajnej prawicy pojawiły się apele o dymisję szefa MSW Laurenta Nuneza.

W niedzielę głos zabrała też Marine Le Pen, liderka skrajnie prawicowego Zgromadzenia Narodowego. - Jak każdy z was wie, przemoc nie jest opinią. Zniszczenie nie jest formą ekspresji. A chaos nie może służyć jako wizja dla Francji - mówiła.

Przemówienie Marine Le Pen

Przemówienie Marine Le Pen

Źródło zdjęcia: Reuters

Jak podkreśliła, "stawka jest dziś o wiele większa niż kwestia porządku publicznego". - Przeżywamy głęboki kryzys zaufania i autorytetu, który zagraża demokracji. Ta rzeczywistość powinna być dla nas ostrzeżeniem, że nasz kraj tkwi w pułapce - a wręcz jest zakładnikiem - między przemocą a bezsilnością. (...) Ten gniew jest często uzasadniony, biorąc pod uwagę serię kryzysów, które wybuchły bez podejmowania żadnych decyzji. Ale jedno niech będzie jasne - absolutnie jasne: miliony Francuzów są wściekłe, a mimo to niczego nie niszczą, niczego nie rabują ani nie podpalają - podkreślała.

I dodała, że zdecydowanie potępia "wykorzystywanie tego gniewu przez siły polityczne, które namawiają do przemocy, a także podsycanie tego gniewu przez bandytów, którzy sieją chaos w miastach Francji".

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.

"Wszyscy odczuwamy gniew i wstyd". Macron zwrócił się do Francuzów po sobotnich zamieszkach — KioskNews