ESPN DeportesColts toma la ventaja previo al descansoThe Jerusalem PostYoseph Haddad rejects past support for Palestinian state after old interview resurfacesESPNCSU defensive coordinator leaves sideline in first half, fired after gamePunchReject politicians who ignore your calls, messages, Ogun monarch urges residentsInquirerSenior citizen nabbed in Mabalacat City drug stingDaily MaverickSA’s GBV crisis can’t be solved in court when it starts in the classroomRTP DesportoJudo/Mundiais. Catarina Costa sem `pega` para contrariar francesa Shirine BoukliZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioObservador DesportoPlano de Ordenamento do Território a concurso nos AçoresRMF24Była trzecim najwyższym budynkiem świata. Dziś mało kto o niej słyszał7sur7Un Djokovic renaissant renverse Zverev et se hisse dans le dernier carréХабрchunk() пропустил половину рассылки
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, October 4, 2026

Carlson "rozłożony na łopatki". Dziennikarz wypunktował jego brednie o Ukrainie, Rosji i NATO

Translate

Tucker Carlson ponownie wzbudził ogromne kontrowersje. Prawicowy publicysta i były zagorzały zwolennik Donalda Trumpa w rozmowie z brytyjskim politykiem Jacobem Rees-Moggiem zakwestionował sens przystąpienia Wielkiej Brytanii do II wojny światowej. Przekonywał również, że niemiecka agresja na Polskę nie była pozbawiona przyczyn. W dalszej części rozmowy pojawił się także temat Ukrainy, Rosji i rozszerzenia NATO.

Carlson stwierdził, że nigdy nie rozumiał, dlaczego Wielka Brytania zdecydowała się przystąpić do II wojny światowej. Jego zdaniem Londyn nie miał interesu w obronie Polski przed niemiecką agresją. - Obrona Polski przed inwazją nie była brytyjską sprawą - przekonywał.

Publicysta posłużył się przy tym istotnym uproszczeniem. 3 września 1939 r. Wielka Brytania wypowiedziała wojnę III Rzeszy po tym, jak Niemcy zaatakowały Polskę, realizując wcześniejsze zobowiązania wobec Warszawy. Brytyjczycy nie wysłali jednak swoich głównych sił lądowych do Polski. Polski sojusznik rozpoczął działania wojenne na zachodzie Europy, ale bezpośrednia pomoc militarna dla Polski była bardzo ograniczona.

Jeszcze większe kontrowersje wywołały słowa Carlsona dotyczące samego początku II wojny światowej. - Twierdzenie, że Hitler po prostu tak sobie, bez powodu, wkroczył do Polski, jest kłamstwem - powiedział.

Następnie odwołał się do argumentów wykorzystywanych przez nazistowską propagandę. Przekonywał, że Adolf Hitler uważał część terytorium Polski za ziemie niemieckie odebrane po I wojnie światowej. - Hitler mówił, że 15 proc. Polski to dawne Niemcy i przyznano je Polsce w traktacie wersalskim - stwierdził Carlson.

Rzeczywiście, po I wojnie światowej Polska odzyskała na mocy postanowień traktatu wersalskiego znaczące obszary należące wcześniej do Cesarstwa Niemieckiego. Nie oznacza to jednak, że były to jednolicie niemieckie etnicznie ziemie.

Poznańskie i Prusy Zachodnie zamieszkiwała liczna ludność polska, a Górny Śląsk był obszarem o złożonej strukturze narodowościowej i językowej. Kwestie graniczne były przedmiotem międzynarodowych decyzji, plebiscytów i konfliktów, ale przedstawianie Polski jako państwa, które po prostu "zabrało Niemcom niemieckie ziemie", jest daleko idącym uproszczeniem.

Co najważniejsze, niemiecka agresja z 1 września 1939 r. nie była jedynie próbą odzyskania spornych terytoriów. Hitlerowskie Niemcy prowadziły politykę ekspansji terytorialnej, a wojna przeciwko Polsce była elementem znacznie szerszego planu nazistowskiego reżimu.

"Czy pokonanie nazistów było warte zniszczenia Europy?"

Carlson poszedł jeszcze dalej, oceniając konsekwencje brytyjskiego zaangażowania w konflikt. - Czy pokonanie nazistów i ochrona sojuszników były warte zniszczenia całej Europy? - pytał.

Według publicysty Wielka Brytania, przystępując do wojny, doprowadziła również do upadku własnego imperium.

Jego argumentacja spotkała się z ostrą reakcją w mediach społecznościowych. Krytycy zwracali uwagę, że Carlson przedstawia historię w sposób wybiórczy, pomijając kluczowy kontekst agresywnej polityki III Rzeszy oraz fakt, że II wojna światowa rozpoczęła się od niemieckiej napaści na Polskę, a następnie ekspansji Hitlera na kolejne państwa Europy.

Rees-Mogg nie odpuścił Carlsonowi

Rozmowa z Jacobem Rees-Moggiem stała się również okazją do konfrontacji poglądów Tuckera Carlsona dotyczących współczesnej polityki międzynarodowej. Wątek historyczny płynnie przeszedł w dyskusję o Rosji, Ukrainie i NATO.

Carlson prezentował argumentację, według której rosyjskie działania można tłumaczyć reakcją na ekspansję NATO na wschód. W jego narracji szczególne znaczenie miało rozszerzenie Sojuszu o państwa Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polskę.

To właśnie w tym miejscu Rees-Mogg oraz komentujący rozmowę internauci zaczęli punktować kolejne uproszczenia. - Stany Zjednoczone zawarły porozumienie z Ukrainą, Rosją i Wielką Brytanią, zgodnie z którym integralność terytorialna Ukrainy miała być nienaruszalna pod warunkiem, że Ukraina zrezygnuje ze swojej broni nuklearnej - przypomniał brytyjski polityk Carlsonowi.

Równocześnie Rosja nie otrzymała prawa do decydowania o tym, jakie państwa Europy Środkowo-Wschodniej mogą należeć do NATO. Polska, podobnie jak inne państwa regionu, samodzielnie zdecydowała o swojej orientacji strategicznej. Polska została członkiem Sojuszu w 1999 r., wraz z Czechami i Węgrami.

Carlson odpowiedział, że USA nigdy nie zobowiązały się do prowadzenia wojny z Rosją. Rees-Mogg nie twierdził jednak czegoś takiego. Jego argument był inny: skoro Stany Zjednoczone podpisały porozumienie dotyczące bezpieczeństwa i integralności terytorialnej Ukrainy w związku z jej rezygnacją z broni nuklearnej, to nie można po prostu udawać, że nie mają żadnego interesu w konsekwencjach tego porozumienia.

Pod koniec rozmowy Carlson stwierdził, że Ukraina jest w praktyce państwem kontrolowanym przez większe mocarstwa - Rosję albo USA. Rees-Mogg odpowiedział i na te słowa. - Uważam, że w interesie Ameryki jest istnienie niezależnej Ukrainy, która sama podejmuje decyzje - powiedział.

"Rozłożony na łopatki"

Fragment rozmowy szybko zaczął krążyć w serwisie X. Jednym z komentujących był John Jackson, były amerykański wojskowy, który ostro skrytykował argumentację Carlsona. "Tucker dostaje absolutną lekcję na temat Memorandum budapesztańskiego i mitu 'brak ekspansji NATO'. Dosłownie się rozpada, gdy konfrontują go z podstawowymi faktami, podobnie jak każdy rosyjski propagandysta. Chwalebne" - napisał.

Jeszcze dosadniej rozmowę ocenił Paweł Jabłoński z Rozwój Plus. "Wspaniały fragment. Jacob Rees-Mogg jak zawsze z klasą rozkłada na łopatki poputczika Carlsona, który bredzi, że Rosja została 'sprowokowana' do wojny rozszerzeniem NATO o Polskę. Warto" - stwierdził.

Obojętny na słowa, jakie padły w rozmowie, nie był też Radosław Sikorski. "Przypominam, że to ulubieniec naszych suwerenistów, który dostąpił zaszczytu ekskluzywnego wywiadu z prezydentem Dudą. Frajerstwo naszej prawicy wobec swoich patronów nie zna granic" - napisał wicepremier i szef MSZ.

"Podziwiam spokój Jacoba Rees-Mogga, z jakim dokonuje intelektualnej orki na Tuckerze Carlsonie" - dodał Marek Tatała z Fundacji Wolności Gospodarczej.

Tucker Carlson, który przez lata był jedną z najważniejszych postaci amerykańskiej prawicy i otwarcie wspierał Donalda Trumpa, od dawna prezentuje poglądy mocno odbiegające od głównego nurtu zachodniej debaty dotyczącej Rosji i Ukrainy. Zasłynął m.in. zorganizowaniem wywiadu z Władimirem Putinem, w którym prezentował niezwykle uległą postawę. Tym razem jego argumentacja została poddana wyjątkowo ostrej konfrontacji z faktami.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.