Święczkowski odpowiada Berkowi. "Jest nagranie z kamer"
- Jest nagranie z kamer trybunalskich całej tej sytuacji. Nie pokażemy go, natomiast organy publiczne, organy ścigania, jeżeli będą chciały otrzymać to nagranie, poproszą o to. To oczywiście to nagranie przekażemy - zadeklarował Bogdan Święczkowski. Zapewnia, że w siedzibie TK nie doszło do fizycznego "starcia".
- Po prostu stanąłem, stanąłem w drzwiach i nie przepuściłem pana Berka, który nie objął urzędu sędziego i poinformowałem, że jeżeli chcą się spotkać i rozmawiać wszyscy wspólnie, to zapraszam do saloniku - mówił Święczkowski w "Graffiti".
Wcześniej Berek, również na antenie Polsat News przekazał, że Święczkowski go "wypchnął". Zaprzeczył natomiast, że doszło do szarpaniny z prezesem TK. Berek zapowiedział złożenie zawiadomienia ws. naruszenia nietykalności cielesnej.
Święczkowski tłumaczył, że zgodnie z przepisami porządkowymi osoby postronne mogą przebywać w części sędziowskiej za zgodą prezesa Trybunału. Jak wyjaśniał, spotkania z gośćmi powinny odbywać się w przeznaczonym do tego saloniku w części ogólnodostępnej. Ma to zapobiegać podejrzeniom o nieformalne rozmowy dotyczące orzeczeń.
Przekonywał również, że osobiście interweniował, ponieważ nie chciał narażać kolejnych strażników na zarzuty. Oskarżył przy tym organy państwa o próbę zastraszania pracowników Trybunału z wykorzystaniem policji, służb specjalnych i prokuratury.
Nie zastraszycie mnie ani innych sędziów Trybunału - oświadczył.
Prezes TK poinformował, że całe zajście zarejestrowały kamery monitoringu. Zapowiedział, że nie będzie publicznie pokazywał nagrania, ale zostanie ono przekazane organom ścigania, jeśli o nie wystąpią.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.