Miłość, zdrada i zbrodnia przed teatrem w Krakowie. 35 lat temu zginął Andrzej Zaucha

Zakazana miłość, dziewięć strzałów i dwie ofiary krwawej zbrodni przed teatrem. 35. rocznica śmierci Andrzeja Zauchy przypomina o jednym z najbardziej dramatycznych wydarzeń w historii polskiej estrady. 10 października 1991 roku w samym sercu Krakowa doszło do tragedii, która zakończyła życie jednego z najwybitniejszych polskich wokalistów, a także jego scenicznej koleżanki i zarazem kochanki.
Piosenkarz Andrzej Zaucha w towarzystwie aktorki Moniki Borys na zdjęciu z 1989 roku (foto: Krzysztof Świderski/CAF) /PAP
Andrzej Zaucha urodził się w 1949 roku w Krakowie. Choć nigdy nie ukończył studiów muzycznych, jego talent był niepodważalny. Z łatwością poruszał się po różnych gatunkach muzycznych, od jazzu po muzykę rozrywkową. Był nie tylko wokalistą, ale także saksofonistą, perkusistą i harmonijkarzem. Zaucha występował w krakowskich klubach „Helikon” i „Pod Jaszczurami”, współpracował z takimi zespołami jak Telstar, Dżamble i Anawa. Wspólnie z Krzysztofem Piaseckim i Andrzejem Sikorowskim założył grupę Sami, która łączyła elementy kabaretu i muzyki, zdobywając szerokie uznanie zarówno w kraju, jak i za granicą.
W 1990 roku Zaucha grał na scenie Teatru STU, gdzie wcielił się w tytułową rolę w musicalu „Pan Twardowski”. U jego boku występowała młoda i utalentowana aktorka Zuzanna Leśniak-Goulais. Ich relacja, początkowo zawodowa, z czasem nabrała bardziej osobistego charakteru.
Zakazany romans w blasku jupiterów
Zuzanna Leśniak była kobietą o wielkich ambicjach. Jej małżeństwo z francuskim reżyserem Yves’em Goulais-Leśniakiem budziło liczne spekulacje. Mówiono, że mąż, starszy o kilkanaście lat, jest chorobliwie o nią zazdrosny, a ona sama traktuje związek jako szansę na rozwój kariery.
Relacja między Zuzanną a Andrzejem Zauchą zaczęła się zacieśniać po śmierci żony artysty, Elżbiety. Początkowo była to przyjaźń, która szybko przerodziła się w romans. W krakowskich kręgach artystycznych aż huczało od plotek na temat ich związku. Zuzanna, choć pozostawała w małżeństwie, nie zamierzała rezygnować z uczucia do Zauchy.
Zbrodnia zaplanowana z zimną krwią
Yves Goulais-Leśniak, mąż Zuzanny, początkowo nie podejrzewał zdrady. Jednak z czasem do Francuza zaczęły docierać plotki i podejrzenia. W końcu przyłapał żonę i Zauchę na gorącym uczynku.
Wściekłość i poczucie zdrady doprowadziły go do podjęcia dramatycznej decyzji. Wyjechał do Francji, gdzie zdobył karabinek sportowy, przerobił go tak, by łatwiej było go ukryć, i nielegalnie przewiózł broń do Polski.
Dziewięć strzałów z przed Teatrem STU
10 października 1991 roku Andrzej Zaucha i Zuzanna Leśniak kończyli właśnie spektakl „Pan Twardowski” w Teatrze STU. Po przedstawieniu udali się na parking, gdzie artysta zaparkował swojego Mercedesa. Nie byli świadomi, że w pobliżu, w swoim Peugeocie, czai się rozjuszony Yves.
W pewnym momencie Francuz wysiadł z samochodu, ukrywając broń pod reklamówką. Zuzanna przeczuwała zagrożenie, próbowała powstrzymać męża. Goulais po krótkiej szarpaninie oddał cztery strzały w kierunku Zauchy, a następnie, upewniając się, że zabił rywala, przeładował broń i oddał kolejne pięć strzałów.
W całym zamieszaniu Zuzanna także została śmiertelnie ranna - nie udało się jej uratować, mimo pomocy służ ratunkowych. Andrzej Zaucha zginął na miejscu.
Co stało się z zabójcą Andrzeja Zauchy?
Yves Goulais-Leśniak sam zgłosił się na najbliższy komisariat, informując policjantów o dokonanej zbrodni. Podczas przesłuchania przyznał się do winy i szczegółowo opisał przebieg wydarzeń, podtrzymując, że śmierć żony była przypadkowa.
Proces rozpoczął się w kwietniu 1992 roku. Francuz został oskarżony o morderstwo z premedytacją oraz nielegalne posiadanie broni. Prokurator domagał się 25 lat więzienia, jednak sąd, biorąc pod uwagę osobisty dramat oskarżonego, skazał go na 15 lat pozbawienia wolności. Goulais opuścił więzienie w Nowej Hucie nieco wcześniej – w grudniu 2005 roku, po czym zamieszkał w Warszawie, zmienił tożsamość i do dziś pracuje w branży filmowej.
„Byłaś serca biciem”. Ostatnie pożegnanie legendy
Pogrzeb Andrzeja Zauchy odbył się 16 października 1991 roku na Cmentarzu Batowickim w Krakowie. Na jego grobie spoczęło wspólne zdjęcie z ukochaną żoną, Elżbietą. W dniu pogrzebu w Radiu RMF FM rozbrzmiewała jego piosenka „Byłaś serca biciem”.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.