Ostatnie godziny przed uderzeniem huraganu. "Spadajcie stamtąd"
Wysokie fale na wybrzeżu Florydy przed nadejściem huraganu Isaias
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: Okaloosa Board of County Commissioners/Facebook
W piątek po południu czasu lokalnego Isaias był huraganem trzeciej kategorii w pięciostopniowej rosnącej skali Saffira-Simpsona, z wiatrem wiejącym z prędkością do 195 kilometrów na godzinę. Poruszał się na północ i północny wschód z prędkością około 26 km/h.
"Wzdłuż północnych wybrzeży Zatoki Meksykańskiej obserwujemy warunki typowe dla burzy tropikalnej" - podało amerykańskie Narodowe Centrum ds. Huraganów (NHC). "To ostatnie godziny na przygotowania na skutki wysokich fal sztormowych i śmiertelnie niebezpiecznego wiatru" - dodali eksperci.
To pierwszy tak silny huragan na Atlantyku od huraganu Melissa z października zeszłego roku. Chociaż przed dotarciem do lądu Isaias powinien osłabnąć, to gdy znajdzie się na wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, nadal będzie miał drugą kategorię.
Według prognoz żywioł ma dotrzeć do lądu w nocy z piątku na sobotę lokalnego czasu. Meteorolodzy stacji CNN podali, że najprawdopodobniej uderzy blisko miejscowości Navarre Beach na Florydzie, leżącej między miastami Pensacola i Destin.
>>> CZYTAJ TEŻ: Huragan Isaias może sparaliżować rafinerie w USA. Rosną obawy o ropę
Rozpoczęły się ewakuacje
Władze niektórych hrabstw zarządziły obowiązkowe ewakuacje. Nakazy objęły hrabstwa Escambia, Okaloosa, Walton i Franklin w stanie Floryda oraz Baldwin i Mobile w stanie Alabama. Lokalne agencje zarządzania kryzysowego informowały o otwartych centrach ewakuacyjnych i apelowały o jak najsprawniejsze przeniesienie się w bezpieczne miejsce. W niektórych regionach doprowadziło to do gigantycznych korków.
- Mamy otwarte centra ewakuacyjne, nie ryzykujcie - apelował w piątek senator Rick Scott, dawny gubernator Florydy, podczas konferencji prasowej w Pensacoli. - Spadajcie stamtąd i nie dajcie się zabić przez burzę - dodał.
Szeryf hrabstwa Escambia, Chip Simmons, podkreślił, że ludzie muszą się przygotować i sprawdzić, co u sąsiadów. Jak ostrzegł, gdy nadejdzie burza, funkcjonariusze mogą nie być w stanie zareagować na wezwania.
- Otrzymamy telefon, który złamie nam serce. Wiecie dlaczego? Ponieważ ktoś będzie błagał o pomoc. Będzie tonął. Być może będą z nim dzieci albo psy, a my będziemy musieli im powiedzieć, że nie możemy przyjechać - opowiadał.
"Musimy po prostu być przygotowani na najgorsze"
Poza obszarem obowiązkowej ewakuacji, w piątek rano mieszkańcy wielu hrabstw Alabamy, Florydy i Georgii zabijali okna deskami i układali worki z piaskiem przed drzwiami. W położonym na wyspie mieście Dauphin Island w Alabamie władze zachęcały do dobrowolnej ewakuacji. Jego burmistrz Jeff Collier powiedział w rozmowie z lokalnym nadawcą NBC Miami, że mimo nieprzychylnych prognoz nie spodziewa się poważnych zniszczeń.
- Z drugiej strony te sprawy są bardzo nieprzewidywalne. Wystarczy jakiś niewielki impuls tu czy tam albo nagły wzrost siły. Musimy po prostu być przygotowani na najgorsze - podkreślił.
W związku z nadejściem Isaiasa synoptycy CNN spodziewają się pokaźnych opadów deszczu, sięgających niemal 400 litrów na metr kwadratowy oraz fal sztormowych o wysokości do dwóch metrów. Ponadto ostrzegają przed ryzykiem nagłego rozwijania się tornad oraz rozległymi przerwami w dostawie prądu.
Zatoka Meksykańska mu służy
Isaias to pierwszy w tym sezonie huragan na Atlantyku. Zjawisko El Nino, które zaczyna obejmować rządy na Pacyfiku, hamuje powstawanie atlantyckich huraganów poprzez zjawisko uskoków wiatru. Są to strefy nagłej zmiany prędkości lub kierunku wiatru, które dosłownie rozrywają formujące się burze. W rozmowie z portalem NPR Philip Klotzbach z Uniwersytetu Stanowego w Kolorado wyjaśnił, że w Zatoce Meksykańskiej wpływ uskoków wiatru jest mniejszy niż w tropikalnej części Atlantyku, co umożliwiło powstanie huraganu.
- Isaias będzie szybko przemieszczał się w kierunku lądu i miejmy nadzieję, że zmniejszy to ryzyko katastrofalnych powodzi - powiedział Klotzbach. Dodał jednak, że związanego z burzą deszczu nie można lekceważyć.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.