Policja prezentuje szczegóły akcji po ataku w Krakowie. "Dwie minuty i trzy sekundy"
W sobotę po południu zamaskowany 24-latek wjechał autem na krakowski Rynek i zaczął strzelać do przebywających tam ludzi. Po pościgu i wymianie ognia z policją został ranny i zatrzymany.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Według najnowszych informacji przekazanych przez policję, pierwsze strzały na Rynku przy skrzyżowaniu ulic Sławkowskiej i Szczepańskiej napastnik oddał o godz. 14.59, a o godz. 15.01 pierwszy patrol policji podjął pościg. Według grafiki załączonej na portalu X policjanci wyruszyli z okolic ul. Siennej.
Rzeczniczka małopolskiej policji podinsp. Katarzyna Cisło w rozmowie z PAP podkreśliła, że od momentu podjęcia pościgu do wydarzeń na ulicy Dietla, gdzie doszło do wymiany ognia między zamachowcem i policjantami, minęły dokładnie 2 minuty i 3 sekundy.
W niedzielnym wpisie na portalu X Polska Policja wskazała, że pierwsze zgłoszenia do centrum powiadamiania ratunkowego wpłynęły w sobotę 15 sekund po godz. 15. Łącznie — podkreśliła policja — odnotowano prawie 40 zgłoszeń.
Podkreśliła, że strażnicy miejscy byli na miejscu zdarzenia dwie minuty po zgłoszeniu. W trzeciej minucie — dodała — interwencję podjęli policjanci. W tym czasie doszło do wymiany ognia z napastnikiem, a funkcjonariusze ruszyli za nim w pościg. Jak podała policja, następnie dołączyły inne patrole, skierowane na miejsce przez dyżurnego.
Policja dodała, że po czterech minutach na miejscu zdarzenia pojawiły się zespoły ratownictwa medycznego, a w szóstej minucie — pierwsze zastępy Państwowej Straży Pożarnej.
W akcję w sumie do działań zadysponowanych zostało 30 policyjnych załóg, 24 zastępy PSP i 62 strażaków ratowników.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.