Prototyp terenowego Poloneza. Dlaczego nie trafił do produkcji?

Nie poradził sobie w trudnym terenie i nie trafił do produkcji. Od poniedziałku w Muzeum Techniki i Komunikacji - Zajezdnia Sztuki w Szczecinie można oglądać prototyp terenowego Poloneza.
Prototyp terenowego Poloneza prezentowany w Muzeum Techniki i Komunikacji - Zajezdnia Sztuki w Szczecinie, fot. Marcin Bielecki /PAP
To miał być terenowy Polonez
BR-83 – jedyny ocalały prototyp terenowego Poloneza – trafił z magazynu na wystawę.
To miał być terenowy Polonez. Fabryka Samochodów Osobowych w Warszawie wymyśliła, że oprócz Polonezów osobowych będzie też miała terenówki. To było dość powszechne w PRL-u, że firmy chciały mieć komplet pojazdów, tyle że nie bardzo chcieli inwestować. Była taka moda, żeby wykorzystywać części samochodów osobowych - powiedział kustosz Muzeum Techniki i Komunikacji - Zajezdnia Sztuki w Szczecinie Jacek Ogrodniczak.
Fabryka Samochodów Osobowych zleciła Przemysłowemu Instytutowi Motoryzacyjnemu opracowanie terenowego Poloneza. Wzięli większość części z Poloneza, trochę z Żuka, w pewnym momencie kierownicę z dużego Fiata i stworzyli pojazd, który otrzymał tylko roboczą nazwę BR-83. B jak badawczy, R jak rozwojowy, a 83 to data powstania 1983 r. – wyjaśnił.
„Ciekło to, co mogło ciec”
Pojazd miał nadwozie – podobne do terenowego Tarpana – opracowane w Pimocie. Silnik o pojemności 1481 cm sześciennych, skrzynię biegów, wał napędowy pochodzący z Poloneza. Terenówka miała też napęd na cztery koła.
Kustosz przekazał, że prototyp po testach wypadł jednak „średnio”, ponieważ podzespoły z Poloneza nie sprawdziły się w trudnym terenie.
Ciekło to, co mogło ciec. Wylewała się benzyna, olej, samochód nie radził sobie w terenie, bo miał za niski prześwit, a koła z Poloneza. Do produkcji więc nie trafił, został się tylko ten jeden egzemplarz pokazujący kawałek motoryzacji polskiej – dodał Ogrodniczak.
Na wystawie do połowy grudnia
Prototyp terenowego Poloneza trafił do Muzeum Techniki i Komunikacji - Zajezdnia Sztuki w Szczecinie jako część większej kolekcji. Do tej pory był przechowywany w magazynie.
Co trzy miesiące zmieniamy te samochody, żeby pokazać, co mamy w magazynach. W stanie niezbyt pięknym, ale to są zawsze ciekawe egzemplarze – powiedział Ogrodniczak.
Samochód można oglądać w budynku muzeum do 14 grudnia br. Po nim oglądać będzie można ciężarówkę Lublin, następnie Syrenę laminat i Citroena Prestige z 1979 r.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.