Nie chcieli odpuścić biskupowi. Przed kamerą tłumaczą, co ich tak rozsierdziło
W proteście uczestniczyło kilkaset osób. Parafianie domagali się przede wszystkim wyjaśnienia powodów odwołania proboszcza, którego - jak podkreślają - bardzo wysoko oceniali za jego pracę i podejście do mieszkańców.
Emocje przed kościołem były duże. Doszło do przepychanek, w których uczestniczył także biskup diecezji bielsko-żywieckiej Roman Pindel. Na miejsce skierowano policjantów, w tym policyjnych negocjatorów.
Ostatecznie duchowny musiał opuścić teren parafii przy wsparciu funkcjonariuszy. - Tuż przed godziną 1 biskup opuścił teren parafii w asyście policjantów. Natomiast ostatni uczestnicy zgromadzenia opuścili teren około godziny 2. Do chwili obecnej nie mamy żadnego zgłoszenia dotyczącego jakiegokolwiek incydentu, przestępstwa czy wykroczenia - przekazała policja.
Protest parafian w Grojcu. Wierni bronią odwołanego proboszcza
Mimo nocnych wydarzeń sprawa nie została zakończona. Przed kościołem ponownie zaczęli gromadzić się mieszkańcy, którzy zapewniają, że stoją murem za swoim proboszczem. Parafianie przekonują, że duchowny był zaangażowany w życie lokalnej społeczności, pomagał potrzebującym i nie uzależniał udzielania sakramentów od pieniędzy.
- Zlekceważyli proboszcza i w ogóle go wytrącili z parafii, a on tu wszystko zrobił. Co jest zrobione, to jest jego myślą, pod jego siłami - powiedział w rozmowie z Polsat News jeden z parafian.
ZOBACZ: Parafianie w żałobie. Ksiądz Rafał Cieszyński utonął w Bałtyku
Inna mieszkanka przekonywała, że decyzja o odwołaniu księdza mogła wynikać z konfliktów wewnątrz Kościoła.
WIDEO: "Zlekceważyli proboszcza". Wierni w Grojcu żądają wyjaśnień

- Księża to wszystko zrobili. To była zazdrość, bo nasz ksiądz każdemu udzielił sakramentu, nawet czasem nie brał pieniędzy. Chrzcił dzieci w związkach nieformalnych, gdzie w innych parafiach nie chcieli ochrzcić. I to była zazdrość, bo tu zawsze sześć mszy było, kościół pękał w szwach - powiedziała Polsat News.
Parafianie z Grojca bronią proboszcza. "Podejmiemy działania o odwołanie biskupa"
Część mieszkańców deklaruje, że będzie zabiegać nie tylko o powrót proboszcza, ale także o konsekwencje wobec biskupa. - Był dobrym księdzem, był księdzem, który był dla parafian, a nie parafianie dla księdza. Podejmiemy działania o odwołanie biskupa. Będziemy się też kontaktować z proboszczem - zapowiedział jeden z mieszkańców.
- Proboszcz był po prostu ludzki. Był zwykłym, szarym człowiekiem, nie zadzierał głowy. Pracował jak każdy zwykły człowiek - mówił kolejny parafianin.
ZOBACZ: Tłum w Grojcu okrążył kościół. Biskupa musiała ewakuować policja
Poparcie dla odwołanego księdza mieszkańcy wyrażali już wcześniej. Pod petycją w sprawie pozostawienia go w parafii miało podpisać się około 1600 osób.
Kuria informuje z kolei, że decyzja dotycząca proboszcza nie została podjęta nagle. Według przekazanych informacji postępowanie w jego sprawie trwało dwa lata. Szczegółowe powody odwołania duchownego nie zostały jednak dotychczas przedstawione protestującym w sposób, który - ich zdaniem - rozwiewałby wątpliwości.
Parafianie zapowiadają dalsze działania i domagają się przede wszystkim wyjaśnienia, dlaczego ksiądz, którego tak wielu mieszkańców chciało pozostawić w Grojcu, musiał opuścić parafię.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.