Wyciek do rzeki z działki pełnej nielegalnych odpadów. Jest apel do mieszkańców
Burmistrz Wołomina: głośno mówimy o odpadach niebezpiecznych
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Elżbieta Radwan Burmistrz Wołomina, facebook.com
"Uwaga! Otrzymaliśmy informację o wycieku z instalacji kanalizacji deszczowej na terenie przy ul. Łukasiewicza 11 do rzeki Czarnej. Na miejscu jest już Straż Pożarna, która zabezpiecza miejsce wycieku" - poinformowała we wtorek burmistrzyni Wołomina Elżbieta Radwan.
"Do czasu zakończenia działań prosimy o zachowanie ostrożności, unikanie kontaktu z wodą oraz niedopuszczanie do niej dzieci i zwierząt. O kolejnych ustaleniach będziemy informować na bieżąco" - zaapelowała do mieszkańców.
Wyciek do rzeki Czarnej w Wołominie
Źródło zdjęcia: Elżbieta Radwan Burmistrz Wołomina, facebook.com
Substancja ropopochodna w rzece
Interwencję w tym miejscu potwierdziła nam wołomińska straż pożarna.
- We wtorek prowadziliśmy działania w okolicy terenu przemysłowego, gdzie znajduje się składowisko odpadów. Stwierdziliśmy wyciek cieczy przypominającej substancję ropopochodną do rzeki Czarnej. Przeprowadziliśmy działania w kierunku neutralizacji tej substancji dyspergentem, dodatkowo postawiliśmy zapory sorbcyjne z maty i naturalne - ze słomy - przekazał nam oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Wołominie młodszy kapitan Jan Sobków.
Dodał, że teren został przekazany przedstawicielom Wód Polskich, które będą zajmować się sprawą.
Nielegalne składowisko odpadów w Wołominie
Nielegalne składowisko odpadów w Wołominie
Źródło zdjęcia: Urząd Miejski w Wołominie
Nielegalne składowisko odpadów w Wołominie
Źródło zdjęcia: Urząd Miejski w Wołominie
Niebezpieczne składowisko chemikaliów
Na tvnwarszawa.pl wielokrotnie informowaliśmy o sytuacji w Wołominie. Zlokalizowane przy ulicy Łukasiewicza 11 składowisko jest jednym z największych w Polsce. Substancje łatwopalne i takie, które w kontakcie z powietrzem mogą tworzyć związki wybuchowe, są składowane w plastikowych i metalowych opakowaniach.
Zawiadomienie o nielegalnym składowisku odpadów niebezpiecznych wpłynęło do urzędu marszałkowskiego na początku kwietnia 2023 roku. Sprawą zajęła się Prokuratura Regionalna w Katowicach.
Z prokuratorskich ustaleń wynika, że na wołomińskiej działce są zbiorniki typu mauzer o pojemności tysiąca litrów każdy, których zawartość zidentyfikowano jako odpady pochodzące z likwidowanego w 2021 roku składowiska w Mysłowicach.
Na usunięcie odpadów potrzeba 200 milionów
Władze gminy zabiegały o pomoc w usunięciu problemu. Szacowany koszt utylizacji chemikaliów to około 200 milionów złotych. Samorząd nie jest w stanie wygospodarować takiej kwoty, dlatego apelował do władz centralnych o działanie w trybie "zarządzania kryzysowego".
Jesienią ubiegłego roku Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego ogłosił przetarg na utylizację odpadów. Termin składania ofert był wielokrotnie przekładany, lecz ostatecznie - w marcu - postępowanie zostało unieważnione. Powodem był brak pieniędzy na pokrycie kosztów zlecenia.
Władze Mazowsza i Wołomina apelowały do rządu, resortów klimatu i środowiska oraz spraw wewnętrznych i administracji o udzielenie wsparcia. Jak dotąd, nie udało się jednak znaleźć potrzebnych środków.
Sprawa jest poważna, bo rzece Czarnej, która przez Kanał Żerański wpada do Jeziora Zegrzyńskiego, grozi ekologiczna katastrofa. Wraz z deszczówką mogą przedostawać się do niej niebezpieczne chemikalia składowane na działce w Wołominie. Poważne ryzyko skażenia środowiska pojawiło się już latem 2024 roku, gdy po burzy i gwałtownych opadach doszło do rozszczelnienia kanału deszczowego, odprowadzającego wody opadowe z terenu niebezpiecznego składowiska.
Kilka dni temu resort klimatu podał, że Sejmik Mazowsza mógłby otrzymać dofinansowanie na usunięcie chemikaliów, a kwota dotacji z programu priorytetowego Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej mogłaby pokryć nawet 99 procent kosztów utylizacji odpadów.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.