Atak tuż przy granicy. Wicepremier potwierdza
– Zmasowany atak ponad 30 dronów odrzutowych zniszczonych przez stronę ukraińską, setki dronów, które były i manewrowały całą noc i poranek nad Ukrainą, a ostatnie dni są bardzo trudne dla Ukrainy i też wymagające dla polskich systemów obrony powietrznej, obrony przeciwlotniczej, przeciwrakietowej i przeciwdronowej – mówił.
Zapewnił, że wszystkie systemy są w pełnej gotowości. Podziękował także żołnierzom za pracę.
– Ci wszyscy, którzy mówią, że tam wojny nie ma, że trzeba zamknąć oczy, no to dzisiejsza noc, mam nadzieję, że jakoś grupę tych osób, tych polityków szczególnie, trochę otrzeźwi i obudzi, bo sprawa jest naprawdę poważna – powiedział.
Wskazał, że znów celem były okolice przejść granicznych. - Została uderzona lokomotywa z wagonami i cysternami, uderzył dron 6–7 km od polskiej granicy, po ukraińskiej stronie oczywiście. Ale to już jest bardzo blisko, więc tym bardziej nasza czujność musi być pełna – powiedział Kosiniak-Kamysz.
Atak na obwód wołyński
Celem ataku był m.in. obwód wołyński leżący przy granicy z Polską. Drony uderzyły w obiekt spółki Ahrofrukt LTD z polskim kapitałem w Maniewiczach, około 100 km od granicy z Polską. Jedna osoba zginęła, a osiem zostało rannych.
Na Wołyniu bez prądu pozostaje 270 tys. odbiorców, w związku z czym wznowiono pracę stacjonarnych punktów niezłomności – specjalnych miejsc, gdzie mieszkańcy mogą ogrzać się, naładować urządzenia elektroniczne i skorzystać z łączności w przypadku długotrwałych przerw w dostawie prądu. Obiekty infrastruktury krytycznej pracują na rezerwowych źródłach zasilania.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.