Polski turysta zatrzymany na Malcie. W tle zabójstwo Marokańczyka
Maltańska policja zatrzymała 27-letniego Sebastiana M. Mężczyzna został oskarżony o zabójstwo 31-letniego obywatela Maroka na Malcie. Do tragicznych wydarzeń miało dojść po kłótni, w następstwie której Polak zaatakował swojego oponenta. Według relacji z posiedzenia sądu, Sebastian M. nie przyznał się do winy.
Sebastian M. usłyszał zarzuty w związku z zabójstwem na Malcie
Portal Malta Today relacjonuje, że do tragicznych wydarzeń doszło w niedzielę w godzinach porannych w zatoce Spinola na Malcie, w jednostce administracyjnej St. Julian's.
Policjanci rozmawiali z naocznymi świadkami i zebrali nagrania z monitoringu, które wskazywały, że krótko przed ich przybyciem Marokańczyk wdał się w kłótnię po której został zaatakowany. Według wstępnych ustaleń, śmierć nastąpiła z powodu uderzenia w tył głowy.
Malta. Polak zatrzymany ws. zabójstwa. Sebastian M. usłyszał zarzuty
Na podstawie nagrań z pobliskich kamer, po ok. półtorej godziny zatrzymany został 27-letni Polak, rozpoznany przez policję w zatoce St George's Bay. Mężczyzna miał na sobie te same ubrania, w których zauważono go na nagraniach. Ustalenia służb wskazywały, że Sebastian M. w poniedziałek zamierzał opuścić wyspę.
ZOBACZ: Dwa dni po ataku wrócił do opactwa. Ranny ksiądz stanął przy ołtarzu
Według informacji uzyskanych w sądzie przez maltański portal, w poniedziałek odbyło się pierwsze posiedzenie sądu w sprawie Sebastiana M. Sąd oskarżył go o umyślne spowodowanie śmierci oraz spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, który doprowadził do śmierci Marokańczyka. Według prokuratury śmierć była naturalną konsekwencją odniesionych obrażeń.
Sebastian M. ma odpowiedzieć za swój czyn w warunkach recydywy. Polak nie przyznał się do winy. Potwierdził przed sądem swoje dane, przekazał też, że obecnie jest zatrudniony w jednym z magazynów w Holandii. Obrońca oskarżonego nie kwestionował zasadności wniosku o aresztowanie, nie złożył też wniosku o zwolnienie za kaucją.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.