Nożownik dalej w areszcie. Prokuratura chce obserwacji psychiatrycznej
Radny powiatu gorlickiego Andrzej Barna po ataku nożownika na Łemkowskiej Watrze
Źródło wideo: Gmina Uście Gorlickie
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
"W toku śledztwa nie uzyskano ostatecznej opinii odnośnie do stanu zdrowia psychicznego podejrzanego. Natomiast prokurator zwrócił się do Sądu Rejonowego w Gorlicach z wnioskiem o skierowanie podejrzanego na obserwację psychiatryczną" - poinformowała zastępca prokuratora rejonowego w Gorlicach prok. Arleta Osikowicz.
Jak przekazała prokuratura, podejrzany Yurii K. nie zmienił swojego stanowiska i nadal przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Wobec mężczyzny wciąż stosowany jest środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Prokuratura wystąpiła do sądu z wnioskiem o skierowanie go na obserwację psychiatryczną.
Trzykrotnie ugodził ochroniarza
Do zdarzenia doszło 16 lipca podczas imprezy kulturalno-rozrywkowej Łemkowska Watra w Zdyni koło Gorlic. Według ustaleń śledczych mężczyzna, będąc pod wpływem alkoholu, zachowywał się agresywnie wobec uczestników wydarzenia i groził im przy użyciu noża. Podczas próby interwencji pracowników ochrony trzykrotnie ugodził nożem jednego z nich, powodując obrażenia ciała, które ostatecznie nie zagrażały jego życiu. Następnie wymachiwał nożem w kierunku interweniujących policjantów.
Wspomnianym pracownikiem ochrony jest Andrzeja Barna, radny powiatu gorlickiego. Samorządowiec został raniony nożem między innymi w udo, rękę i plecy. Po ataku opublikował nagranie, na którym odniósł się do zdarzenia. Podziękował za liczne słowa wsparcia od mieszkańców.
Zarzuty dla 46-latka
Mężczyzna usłyszał zarzuty dotyczące czynnej napaści na pracowników ochrony i policjantów, spowodowania obrażeń ciała dwóch osób oraz kierowania gróźb pozbawienia życia wobec uczestników imprezy. W lipcu sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na dwa miesiące. Ze względu na brak opinii psychiatrycznej areszt się przedłuża.
Prokuratura poinformowała, że zgromadzony materiał dowodowy nie pozwala obecnie na podjęcie decyzji o zakończeniu postępowania. Wcześniej śledczy wykluczyli, by działanie podejrzanego miało związek z przynależnością narodową lub etniczną.
Jak informowała w lipcu prokuratura, 46-latek potwierdził, że spożywał alkohol i nie był w stanie wytłumaczyć swojego postępowania. Mówił także nie pamięta dokładnie przebiegu zdarzenia. Policja informowała, że miał ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.