Osobiste wyznanie Tuska, dostał SMS-a. "Chcę, by dotarło do sojuszników"

"Proszę, stańcie w obronie żołnierzy. Błagam. Na mojej zmianie w Afganistanie stwierdziliśmy śmierć ostatniej polskiej ofiary - plutonowego, którego żona była w tym czasie w Polsce w ciąży. Spędziłam tam rok życia. Wszyscy żołnierze staną za wami. Dla żołnierzy to ważniejsze niż wszystko inne. Ten Afganistan był dla wszystkich tak ważny" - taką wiadomość miał otrzymać prywatnie Donald Tusk.
Kobieta, która napisała do premiera, dodała: "Ja dostałam medal od Amerykanów za pomoc im właśnie, za leczenie Amerykanów. Nie musiałam tego robić. Naszymi polskimi lekami ich leczyliśmy. Serce na dłoni mieliśmy".
Tusk odczytał SMS-a. Apel do Amerykanów, w tle słowa szefa Pentagonu
- Chciałbym, żeby te słowa dotarły do naszych sojuszników, żeby już nigdy więcej nikt nie lekceważył wysiłku naszych żołnierzy. Wszędzie tam, gdzie nasi sojusznicy, w tym najbliższy sojusznik, Amerykanie, potrzebowali naszego udziału, wszędzie tam polscy żołnierze, Polska, stawały ramię w ramię z nimi, bo tak rozumiemy lojalność i ich zobowiązania sojusznicze - powiedział premier.
Otrzymany przez premiera SMS i jego wypowiedź to pokłosie niedawnego wystąpienia szefa Pentagonu.
W minioną sobotę podczas prelekcji na Uniwersytecie Tennessee Pete Hegseth stwierdził, że nie więcej niż pięć państw przyczyniło się do przebiegu misji w Afganistanie, choć w kwaterze dowództwa zawieszonych było 50 różnych flag.
- Bardzo źle się dzieje, kiedy ktoś lekceważy... szczególnie takie zaangażowanie polskich żołnierzy, które kończy się śmiercią niektórych z nich - mówił Tusk na posiedzeniu rządu.
Wcześniej we wtorek do sekretarza wojny USA zwrócił się również marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. - Przypomnę, że w Afganistanie zginęło 44 polskich żołnierzy - zaznaczył.
Incydent z dronem na Litwie. Premier o postawie Polski
Premier odniósł się również do incydentu z dronem, który w niedzielę eksplodował nad północną częścią kraju. Według tamtejszych władz bezzałogowiec nadleciał od strony Polski.
-Będziemy współpracowali bardzo blisko z Litwą i na pewno wyjaśnimy cały ten incydent z dronem, który eksplodował blisko granicy litewsko-łotewskiej i wleciał, według wszystkich danych, od strony polskiej - skomentował Donald Tusk.
Dodał, że liczy na współpracę także strony ukraińskiej. - Będę bardzo natarczywy, występując o pełne wyjaśnienia w imieniu Polski. O te wyjaśnienie wystąpi dowódca operacyjny - poinformował.
- Niezależnie od wyników tego wyjaśnienia chcę podkreślić bardzo mocno, że Polska nie zezwala na prowadzenie operacji na naszym terytorium czy nad naszym terytorium bez wyraźnej zgody państwa polskiego. I to się nie zmieni, niezależnie od tego, kto te operacje miałby przeprowadzać - podkreślił Tusk.
Wkrótce więcej informacji...
Nawrocki uderza w Giertycha. "To dyshonor, jest trollem"INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.