Tusk walczył, żeby ETS nie dobijał przemysłu. Droga do odroczenia ETS2 otwarta

Premier Donald Tusk pierwszego dnia na szczycie UE walczył na trzech frontach w sprawie podejścia UE do ETS - ustaliła dziennikarka RMF FM. Sprzeciwiał się zasilaniu nowego unijnego budżetu dochodami z emisji CO₂, domagał się ochrony europejskiego przemysłu przed kosztami systemu i walczył o odroczenie ETS2, który może podnieść rachunki gospodarstw domowych za paliwa i ogrzewanie.
Donald Tusk, fot. Marcin Obara /PAP
Spór o ETS na szczycie wybuchł dosyć niespodziewanie i stał się jednym z głównych punktów debaty o przyszłości europejskiego przemysłu. Polska, Włochy i kraje Grupy Wyszehradzkiej domagały się odroczenia ETS2 co najmniej do 2030 roku. W sprawie ETS argumentowały, że przy wysokich cenach energii firmy potrzebują oddechu. Po drugiej stronie stanęły Szwecja, Finlandia i Dania, których fabryki już zainwestowały w rozwiązania niskoemisyjne, dlatego ostrzegały, że osłabianie systemu może podważyć te inwestycje.
ETS2: Odroczenia nie ma, ale otwarto drzwi
Polska nie uzyskała odroczenia ETS2 do 2030 roku. Wywalczyła jednak z „grupą wsparcia” zapis w dokumencie końcowym ze szczytu mówiący, że Komisja Europejska ma zaktualizować ocenę „wszystkich skutków” tego systemu, „w szczególności jego konstrukcji i mechanizmów zabezpieczających”, a to otwiera drogę do ewentualnego odroczenia. Jak wyjaśniają rozmówcy dziennikarki RMF FM zapis ten oznacza, że Bruksela ma ponownie przyjrzeć się temu, jakie dodatkowe koszty ETS2 może przynieść obywatelom i gospodarce. Chodzi między innymi o wpływ na ceny paliw i ogrzewania mieszkań oraz koszty ponoszone przez firmy i transport.
Komisja ma sprawdzić także, czy obecne zasady są właściwe i czy wymagają zmian. Ma też ocenić, czy zabezpieczenia przed nadmiernym wzrostem cen są wystarczające i odpowiednio chronią najbardziej wrażliwych odbiorców.
Ponowna ocena ETS2, którą ma przeprowadzić KE otwiera w obecnej sytuacji geopolitycznej i przy szybujących cenach energii - drogę do dalszej dyskusji o możliwym jego odroczeniu. Aby to uzyskać Polska musi jeszcze zbudować szerszą koalicję państw.
Rewizja ETS: Przemysł mocniej niż klimat
Warszawa walczyła także o to, by rynkowy charakter ETS i cele klimatyczne nie przesłaniały kosztów, które ponoszą europejskie firmy. Chciała mocniejszego podkreślenia potrzeby wspierania przemysłu oraz ograniczania gwałtownych wahań cen uprawnień do emisji CO₂ i ich wpływu na ceny energii.
Ostatecznie udało się w dokumencie końcowym ze szczytu uzyskać zapis, że celem trwającej obecnie rewizji ETS jest podniesienie konkurencyjności przemysłu i skuteczne zapobieganie ucieczce emisji. To pierwsze tak mocne przeniesienie ciężaru z klimatu na przemysł, tym bardziej istotne, że decyzja zapadła jednomyślnie - podsumował w rozmowie z RMF FM polski dyplomata. Reforma ETS ma się zakończyć w ciągu najbliższych miesięcy nowymi przepisami. Wreszcie temat konkurencyjności znajduje zrozumienie - mówi dyplomata.
W praktyce chodzi o to, by europejskie firmy mogły konkurować z producentami spoza UE, a koszty uprawnień do emisji i ich wpływ na ceny prądu nie osłabiały nadmiernie fabryk. W konkluzjach zapisano także, że ETS ma być bardziej przewidywalny, ograniczać wahania cen CO₂ i skuteczniej chronić przed przenoszeniem produkcji poza Unię.
To sygnał co do kierunku przyszłych zmian w ETS dla Komisji Europejskiej i ministrów, którzy pracują nad nowymi przepisami.
Premier Tusk: „Nie” dla finansowania budżetu UE z ETS
Donald Tusk uderzył także w pomysł przekazywania części dochodów z handlu emisjami CO₂ do nowego unijnego budżetu na lata 2028-2034. Jak ustaliła dziennikarka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon, podczas debaty na temat budżetu użył także argumentu politycznego, mówiąc, że Polska broni wschodniej granicy Unii, więc trudno oczekiwać, że będzie jeszcze płacić więcej do wspólnej kasy. Premier argumentował, że pieniądze z opłat za emisje powinny służyć finansowaniu transformacji energetycznej i obniżaniu cen energii.
Pozostał jednak otwarty na inne źródła dochodów dla wspólnego budżetu. Apelował również, by w obecnej sytuacji geopolitycznej nie ciąć unijnych wydatków w przyszłym budżecie, bo Europa musi finansować między innymi bezpieczeństwo i obronność.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.