Zmiana władzy nic nie zmieni. Rosja może liczyć na Serbię ws. sankcji

Serbscy studenci, którzy stali się główną siłą opozycyjną wobec obozu byłego prezydenta Aleksandara Vuczicia, zapowiadają, że po ewentualnym zwycięstwie w październikowych wyborach parlamentarnych nie zaakceptują międzynarodowych sankcji nałożonych na Rosję. Ich stanowisko może mieć wpływ na przyszłość relacji Serbii z Zachodem.
Zdjęcie ilustracyjne /AFP/East News
Wczoraj na platformie X, przedstawiciele studenckiego ruchu politycznego opublikowali oficjalne stanowisko dotyczące przyszłej polityki zagranicznej Serbii. W dokumencie zatytułowanym „Program studencki w kwestii polityki zagranicznej i sankcji” jasno zadeklarowali, że Serbia powinna utrzymać swoje „pryncypialne stanowisko dotyczące niewprowadzania środków restrykcyjnych wobec Federacji Rosyjskiej”.
Autorzy programu podkreślili, że „wprowadzanie sankcji wobec jakiegokolwiek państwa, podmiotu czy osoby jest wyrazem postawy politycznej, a nie wynika z przekonania, jakoby sankcje przyczyniały się do rozwiązywania problemów politycznych i kwestii bezpieczeństwa – zwłaszcza biorąc pod uwagę własne doświadczenia historyczne oraz bezpośrednie skutki takich działań dla miejscowej ludności”.
Historyczne doświadczenia Serbii
Stanowisko studentów nie jest przypadkowe. W swoim oświadczeniu nawiązali oni do tragicznych wydarzeń z lat 90., kiedy to Federalna Republika Jugosławii została objęta sankcjami międzynarodowymi w odpowiedzi na politykę Slobodana Miloszevicia. Restrykcje te miały katastrofalny wpływ na gospodarkę i codzienne życie mieszkańców, co do dziś pozostaje żywym wspomnieniem w serbskim społeczeństwie.
Studenci argumentują, że doświadczenia te nauczyły Serbię, że sankcje nie są skutecznym narzędziem rozwiązywania sporów międzynarodowych, a ich konsekwencje najczęściej ponoszą zwykli obywatele.
Władze Serbii również nie popierają sankcji
Obecne władze Serbii, podobnie jak studencki ruch opozycyjny, konsekwentnie odmawiają przyłączenia się do sankcji nakładanych na Moskwę przez Unię Europejską i Stany Zjednoczone.
Lista wyborcza popierana przez studentów jest uważana za najpoważniejszego rywala byłego prezydenta Aleksandara Vuczicia i jego Serbskiej Partii Postępowej (SNS) w wyborach zaplanowanych na 25 października. Vuczić zrezygnował w niedzielę z urzędu prezydenta, by ubiegać się o fotel szefa rządu w nadchodzących wyborach.
Przedterminowe wybory są rezultatem utrzymujących się w Serbii od niemal dwóch lat masowych protestów, które wybuchły w reakcji na zawalenie się części dachu dworca kolejowego w Nowym Sadzie na północy kraju pod koniec 2024 roku. W tragedii zginęło 16 osób.
Demonstranci - z ruchem studenckim na czele - oskarżają władzę o zaniedbania i korupcję, które miały doprowadzić do wypadku. Do postulatów dołączono z czasem żądanie organizacji przedterminowych wyborów.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.