"Takie osoby nie mogą być sędziami TK". Nawrocki wprost o Berku
Prezydent Karol Nawrocki w rozmowie z Piotrem Witwickim i Joanną Miziołek odniósł się do sporu wokół ślubowania Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Wyjaśnił, dlaczego nie przyjął przysięgi od byłego ministra, który w środę złożył ślubowanie w Sejmie bez udziału głowy państwa.
- Jeśli są wątpliwości formalne i strategiczne, natomiast najważniejsze są te formalne w odniesieniu do pana ministra Berka, to mam obowiązek nie przyjmować takiej przysięgi od ministra Berka - wyjaśnił.
W ocenie prezydenta zaprzysiężenie Macieja Berka przed marszałkiem Sejmu to "scenariusz istnego cyrku".
Prezydent został również zapytany o decyzję w sprawie Berka, na którą czeka prezes TK Bogdan Święczkowski. Jak przekazał, formalnie ma ona zapaść do poniedziałku. Jednocześnie zaznaczył, że Kancelaria Prezydenta wciąż oczekuje na dokumenty potwierdzające doświadczenie zawodowe Berka.
- My ciągle w Pałacu Prezydenckim czekamy na dopełnienie obowiązku, czyli potwierdzenie 10 lat pracy pana ministra Berka jako radcy prawnego - mówił.
Nawrocki o ślubowaniu Macieja Berka. "Takie osoby nie mogą być sędziami TK"
Prezydent przekonywał, że obowiązek składania ślubowania wobec głowy państwa powinien dotyczyć wszystkich sędziów. Wskazał również na konieczność wykazania odpowiedniego doświadczenia zawodowego przez kandydatów na stanowiska publiczne.
- Nie możemy również stawiać w takiej sytuacji Polaków, w której aplikujący do zwykłej codziennej pracy w korporacji, czy to student, czy pracownik, musi wykazać się swoim doświadczeniem, inaczej tej pracy nie dostanie, a pan minister Berek nie musi, bo jest od premiera Donalda Tuska - stwierdził Nawrocki.
Jak podkreślił, o przedstawienie odpowiednich dokumentów występował minister Zbigniew Bogucki.
- Nie dostaliśmy ich, nadal na nie czekamy. Była dobra wola, ale po tym, co się wydarzyło, widzimy, że takie osoby nie mogą być sędziami Trybunału Konstytucyjnego. Osoby, które nie mają świadomości, że należy taką przysięgę złożyć wobec prezydenta - ocenił.
Na uwagę prowadzącego, że publiczny jest dokument wystawiony przez Okręgową Radę Radców Prawnych, poświadczający uprawnienia Berka, odpowiedział, że "nie potwierdza on" odpowiedniego stażu wykonywania zawodu.
Joanna Miziołek przywołała następnie wypowiedź Berka z czwartkowego programu "Graffiti" w Polsat News. Były minister przekonywał, że nikt z Kancelarii Prezydenta nie zwracał się do niego bezpośrednio o dokumenty dotyczące stażu zawodowego, ponieważ - jak twierdził - nie ma do tego podstawy prawnej.
- Oczywiście to Sejm powinien zweryfikować doświadczenie zawodowe pana ministra Berka. Mówimy tylko o jednej części tego problemu - odpowiedział prezydent.
- Zaświadczenie wystawiono już po posiedzeniu komisji sejmowej. To jest niepokojące. Jako prezydent dysponuję dwoma opiniami prawnymi wybitnych konstytucjonalistów, na które powoływali się również moi ministrowie. Oni mówią wprost o moim obowiązku nieprzyjmowania takiej przysięgi, jeśli są wątpliwości formalne, prawne czy konstytucyjne - dodał.
Spór o Trybunał Konstytucyjny. Nawrocki odniósł się do opinii Komisji Weneckiej
Piotr Witwicki zwrócił uwagę, że o obowiązku przyjęcia ślubowania od sędziów mówi Komisja Wenecka w swojej ostatniej opinii, a także wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2015 roku.
Prezydent wskazał na złożony do TK wniosek o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego między prezydentem a Sejmem. Przekonywał, że to polski Trybunał Konstytucyjny jest właściwym organem do rozstrzygania kwestii ustrojowych.
- Konstytucja RP Polski jest obowiązującym głównym źródłem prawa w Polsce. Jeśli zobaczymy artykuł 8 czy artykuł 87, to nie znajdziemy tam Komisji Weneckiej. Bardzo jej dziękujemy za opinię, ale jest to opinia, która nie stanowi zmiany prawa w Polsce - powiedział.
Nawrocki zarzucił również Komisji Weneckiej brak podobnego zainteresowania innymi sporami dotyczącymi praworządności w Polsce, wskazując między innymi na sytuację w prokuraturze.
- Zapoznałem się z opinią Komisji Weneckiej, natomiast stojąc na gruncie konstytucji jako źródła prawa w Rzeczypospolitej Polskiej, jestem zobowiązany do tego, aby jej przestrzegać i nikt w Polsce nie może zostać sędzią ani sądu powszechnego, ani Trybunału Konstytucyjnego bez złożenia przysięgi wobec prezydenta - podkreślił.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.