Kaleta kłócił się z policją. Nagle wkroczył Bąkiewicz. Nagranie

Gorąca atmosfera przed siedzibą TK po ślubowaniu Macieja Berka. Poseł PiS Przemysław Kaleta domagał się od policjantów wyjaśnień dotyczących ich działań podczas demonstracji. W pewnym momencie do rozmowy włączył się Robert Bąkiewicz, który zarzucił reporterowi WP przekazywanie nieprawdziwych informacji.
W środę przed TK zgromadzili się demonstranci oraz politycy. Wśród obecnych był Przemysław Kaleta. Poseł PiS chciał ustalić, kto wydał polecenia dotyczące działań policji. W pewnym momencie jego emocje wzięły górę, co uchwycił reporter WP Mateusz Urban.
- Kto panu wydał polecenie? Jestem posłem na Sejm. Kto panu kazał się tu przesunąć? Pan włączy mi mikrofalówkę - rzucił Przemysław Kaleta do policjanta.
Funkcjonariusz odpowiedział, że nie jest osobą uprawnioną do udzielania tego rodzaju informacji, i odesłał parlamentarzystę do policyjnego rzecznika.
- Proszę pana, nie muszą panu udzielać informacji. Wiem kim pan jest. Nie jestem odpowiednią osobą, aby odpowiadać takie pytania. Proszę pytania kierować do rzecznika - odpowiedział funkcjonariusz.
W dalszej części rozmowy poseł PiS tłumaczył, że dotarły do niego informacje o niewłaściwym traktowaniu uczestników demonstracji przez mundurowych. Twierdził, że w związku z sytuacją kilka osób miało zostać przewiezionych karetkami do szpitala. Powoływał się przy tym na przysługujące mu prawo do interwencji poselskiej.
W dyskusję włączył się reporter WP, który przedstawił odmienną relację z wydarzeń. - Panie pośle, to nieprawda. Było odwrotnie. To manifestanci popychali policjantów i my to widzieliśmy - powiedział dziennikarz.
Wówczas do rozmowy wkroczył Robert Bąkiewicz. Aktywista zakwestionował słowa reportera i zarzucił mu przekazywanie nieprawdziwych informacji.
- Pan podaje nieprawdziwą informację. Dlatego, że chyba manifestanci stojąc tyłem do bramy nie mogli nikogo przepychać. To pan kłamie - stwierdził Bąkiewicz.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.