Premier Norwegii i prezydent Finlandii zdradzili szczegóły rozmowy z Putinem
Tusk o rozmowie europejskich przywódców z Putinem: obie strony utrzymały swoje stanowisko
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/CORNELIUS POPPE
We wtorek premier Norwegii Jonas Gahr Stoere wraz z prezydentem Finlandii Alexandrem Stubbem przeprowadzili 90-minutową rozmowę z Władimirem Putinem. Ta rzadka wymiana zdań między rosyjskim dyktatorem a dwoma europejskimi przywódcami wywołała szeroki oddźwięk w mediach, a także falę zarówno pochwał, jak i krytyki.
"Taka inicjatywa prezydenta Finlandii i premiera Norwegii była od dawna oczekiwana, ale europejscy przywódcy zbyt długo jedynie obserwowali i komentowali zakulisowe kroki USA i Rosji w sprawie Ukrainy" - napisał w czwartkowym wydaniu dziennik "Maaseudun Tulevaisuus".
Poprzednik Stubba, prezydent Sauli Niinisto, był jednym z orędowników nawiązania ponownego kontaktu z Putinem i - jak przyznał w wywiadzie dla "MT" - "szeroka krytyka przeprowadzonej we wtorek z Helsinek rozmowy telefonicznej z Moskwą nie jest obecnie potrzebna".
Jak podał portal "Delfi", według premiera Estonii Kristena Michala fińsko-norweska inicjatywa była elementem wsparcia Ukrainy przed zaplanowanymi na listopad trójstronnymi negocjacjami pokojowymi w Abu Zabi. "Nie można jednak mieć złudzeń - Putin zmieni kurs tylko pod presją, ale tego nie można oczekiwać po rozmowach telefonicznych" - przyznał szef estońskiego rządu.
Stubb: zakończenie wojny wymaga bezpośredniego dialogu
Inicjatywa przeprowadzenia rozmowy wyszła od Stubba i Stoerego, a połączenie zostało wykonane z Helsinek - poinformował fiński portal Ilta-Sanomat.
W trakcie rozmowy Stubb i Stoere występowali jako przywódcy swoich państw, a nie jako przedstawiciele Europy. Podkreślili oni, że wojna na Ukrainie musi dobiec końca, a negocjacje powinny być kontynuowane.
Wołodymyr Zełenski, Jonas Gahr Stoere i Alexander Stubb na konferencji w Oslo
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/CORNELIUS POPPE
"Dyskusja była bezpośrednia i rzeczowa. Jesteśmy państwami sąsiadującymi z Rosją. Sposób, w jaki zakończy się wojna, ma wpływ na bezpieczeństwo Finlandii i Norwegii, a także całej Europy. Zakończenie wojny wymaga bezpośredniego dialogu" - skomentował Stubb w komunikacie prasowym.
Według Stubba celem rozmowy było skłonienie Rosji do poważnego zaangażowania się w negocjacje przed rozmowami pokojowymi, które zaplanowano na listopad w Abu Zabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Będą one miały formę trójstronnych dyskusji z udziałem Stanów Zjednoczonych, Ukrainy i Rosji - przekazał portal Yle.
W rozmowie z norweskim dziennikiem "Dagbladet" Stoere podkreślił, że jego zdaniem konwersacja ta może przynieść pozytywne skutki dla Norwegii. - Dysponujemy kanałem kontaktu, z którego Norwegia i Finlandia mogą ponownie skorzystać, jeśli okaże się to korzystne dla Ukrainy - powiedział.
- Tu nie chodzi o mnie. W trakcie mojej pracy zawodowej odbyłem wiele takich rozmów. Uważam, że jest to całkowicie w porządku - stwierdził Stoere w rozmowie z "Dagbladet".
- Zależało nam na tym, by jasno określić, w czyim imieniu rozmawiamy, i szeroko informować o tym, co usłyszeliśmy - podkreślił.
Premier Norwegii: nie jest korzystne, że z Putinem rozmawiają tylko USA
- Stubb i ja wyraziliśmy nasze zdecydowane poparcie dla Ukrainy oraz podkreśliliśmy potrzebę podjęcia rzeczywistych negocjacji i zawieszenia broni, które mogłoby doprowadzić do trwałego i sprawiedliwego pokoju - dodał.
- Jest to całkowicie zgodne z przyjętą przez nas wszystkich strategią wspierania Ukrainy. Po zakończeniu rozmowy przedstawiliśmy szczegółową relację z jej przebiegu. Ani w interesie Norwegii, ani Europy nie leży sytuacja, w której to wyłącznie Stany Zjednoczone prowadzą bezpośredni dialog z prezydentem Putinem - zwrócił uwagę.
Odrzucił twierdzenie dziennika "Financial Times", jakoby Putin znaczną część rozmowy poświęcił na wykład o średniowiecznej historii Słowian.
Putin: Moskwa dąży do poprawy relacji z Europą
- Rosja popiera wszelkie kroki zmierzające do odbudowy relacji z krajami europejskimi - oświadczył w piątek rosyjski lider Władimir Putin, komentując wtorkową rozmowę telefoniczną z prezydentem Finlandii i premierem Norwegii.
Putin stwierdził, że Rosja jest przygotowana na wojnę z Europą, choć do niej nie dąży. Ostrzegł jednocześnie, że w przypadku nadmiernej eskalacji napięcia nie będzie zwycięzców - przekazała agencja Reuters.
Dodał, że Moskwa nie chce, aby na Morzu Bałtyckim doszło do sytuacji podobnej do tej, jaka panuje w cieśninie Ormuz, ale jest na nią przygotowana i zareaguje na prowokacje - powiadomiła agencja Interfax, informując, że Putin wypowiadał się na konferencji prasowej po szczycie Rosja-Afryka w Moskwie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.