Pogrzeb ks. Stanisława. Podczas homilii apel do władz państwowych
Po poniedziałkowym pożegnaniu w Jarosławiu trumna z ciałem kapłana została przewieziona do rodzinnej Grzęski. To tam odbywają się główne uroczystości pogrzebowe, po których ciało tragicznie zmarłego ks. Stanisława Zbojnowicza zostanie pochowane w rodzinnym grobie na miejscowym cmentarzu.
Żałobnicy zapełnili kościelne ławki. Wśród uczestników pogrzebu, żegnających ks. Stanisława Zbojnowicza, licznie zjawili się także przedstawiciele duchowieństwa. Udział w uroczystościach zapowiedziała dzień wcześniej wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul. Na pogrzeb udał się też sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Wojciech Kolarski.
Mszy św. przewodniczył bp Stanisław Jamrozek. Homilię wygłosił ks. Marian Bocho.
- Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga i we Mnie wierzcie. W domu mego Ojca jest mieszkań wiele. Jezus mówi te same słowa do nas, do swoich uczniów XXI wieku, do nas zgromadzonych na pogrzebie księdza Stanisława. W ten sposób chce nas umocnić i pocieszyć. I w tych okolicznościach szczególnie brzmi to słowo zachęty: wierzcie, wierzcie we Mnie - mówił ks. Bocho.
Duchowny przypomniał, że ks. Stanisław właśnie w tym kościele został przed laty ochrzczony, w tej świątyni 40 lat temu sprawował też swą prymicyjną mszę świętą.
- Chcemy podziękować za dobro, które przez cztery dekady ksiądz Stanisław uczynił z miłości do Boga i z miłości do ludzi w parafiach, w których posługiwał jako wikariusz, następnie jako kapelan w szpitalu krośnieńskim, a w opactwie jarosławskim przez 16 lat - wspominał ks. Bocho.
"Modlitwa o podejmowanie roztropnych decyzji przez nasze władze"
Duchowny przywołał słowa księdza Adriana, które ten wygłosił w sobotę podczas mszy poprzedzającej marsz milczenia po tragedii. Duchowny wygłosił homilię. Powiedział, że wybacza napastnikowi, prosił o modlitwę za niego i zaapelował, by za to, co zrobił jeden człowiek, nie obwiniać narodu, z którego pochodzi.
- Niech ten apel dotrze do wszystkich serc - mówił ks. Marian Bocho. - Podobnie nasz metropolita, arcybiskup Adam Szal, prosił o modlitwę w intencji ofiar, ale także za napastnika. Trzeba nam więc, bracia i siostry, w pokorze podejmować taką modlitwę. Ale też jest potrzebna modlitwa o podejmowanie roztropnych decyzji przez nasze władze, jeśli chodzi o współpracę między narodami - apelował ks. Bocho.
"Na miejscu zbrodni znaleziono klucz"
Ksiądz przypomniał też, że "na miejscu zbrodni znaleziono klucz" do tabernakulum. - Ksiądz Stanisław musiał mieć ten klucz w swoim ręku w chwili, gdy został zaatakowany i ugodzony. To także bardzo poruszający i wymowny obraz. Ksiądz Stanisław do końca swojego życia okazał się strażnikiem serca Kościoła, jakim jest tabernakulum - mówił.
- On miał dar głoszenia Dobrej Nowiny z przekonaniem, a jego ciepły głos dodawał głoszonym słowom mocy i siły - wspominał ks. Bocho. - Ksiądz Stanisław miał klucz do ludzkich serc i otwierał je dla Boga na Jego łaskę i miłość. Czuło się, że słowo głoszone przez niego było przemodlone i wypływało z jego wierzącego, kapłańskiego serca. Czuło się, że on tym, co głosi, żyje i dobrocią serca to potwierdza. Próbujmy zapamiętać to jego nauczanie, choćby jedno zdanie z głoszonych treści, aby pozostały w nas na zawsze, bo jeśli zapomnimy, to nikt nie wróci - przekonywał.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.