Ministra mówiła o sprawie aborcji. Uderzyła w polityków PiS. "Są po prostu kłamcami"
Sejm w tym tygodniu uchwalił nowelizację Kodeksu karnego dotyczącą częściowej dekryminalizacji aborcji. — Ja jestem jasno zdefiniowana. Jestem za liberalizacją prawa aborcyjnego i uważam, że to, co przeszło przez Sejm, to jest maksimum, co można było osiągnąć — komentuje Paulina Hennig-Kloska. Podkreśla, że jest to krok w dobrą stronę, w stronę bezpieczeństwa kobiet.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jednocześnie przyznaje, że temat mógł zostać poruszony wcześniej. — Uważam, że te ustawy mogły przejść przez Sejm dwa lata temu i bylibyśmy dziś dużo dalej w procesie ponownych negocjacji — mówi gościni "Onet Rano." Stwierdza jednak, że ustawy nie zostały przegłosowane teraz ze względu na rozpoczynający się okres przedwyborczy. Wskazuje, że w koalicji rządzącej są partie o różnych poglądach. — Koalicja też dojrzewa, uczy się wypracowywać najtrudniejsze kompromisy w praktyce i to jest też tego efekt — podkreśla.
Czytaj nas częściej w Google
Paulina Hennig-Kloska uderza w polityków prawicy. "Są po prostu kłamcami"
Ministra zaznacza, że jest świadoma, że osób o najbardziej liberalnym podejściu nie zadowalają przegłosowane ustawy. — Ale prawda jest taka, że ja się cieszę, że te protesty [w sprawie aborcji] dziś są. Mam nadzieję, że będą one liczne, żeby przypomnieć opozycji i panu prezydentowi, żeby się może na chwilę zastanowił, z jakim gniewem kobiet może mieć do czynienia — wskazuje ministra.
— Znam poglądy pana prezydenta i PiS i wielu z nich, kłamców, deklarowało, że jest za przywróceniem kompromisu [aborcyjnego], a za tą jedną ustawą łagodniejszą chyba nikt z nich nie zagłosował. Więc są po prostu kłamcami, populistami, mówią co innego, a robią co innego. Pan prezydent również musi uwzględnić, że tak zrobi, że jest głową państwa i reprezentuje naród, a naród nie jest za tym prawem, które jest dziś — mówi Hennig-Kloska.
Ministra chwali decyzję premiera. "Trzeba pokazywać obłudę prezydenta"
Ministra była także pytana o zapowiedź Donalda Tuska, że wystąpi do prezydenta Karola Nawrockiego z wnioskiem o mianowanie ministra finansów Andrzeja Domańskiego na funkcję wicepremiera.
Hennig-Kloska podkreśla, że nie była zaskoczona, bo wiedziała o zamiarach premiera. — Rozumiem, czemu pan premier taki krok robi. Trzeba pokazywać obłudę pana prezydenta, jak bardzo on łamie zasady funkcjonowania państwa, podział władzy między organami — mówi.
Przyznaje jednocześnie, że liczba wicepremierów może obecnie być za duża. — Ale prezydentowi nic do tego — dodaje.
— Oni wszystko blokują. Doszliśmy w tym państwie do absurdu — stwierdza ministra, wskazując, że prezydent wetuje ustawy, które są dobre dla obywateli.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.