Atak nożownika w Jarosławiu. "Część ludzi schowała się w konfesjonale"
Po ataku nożownika na terenie Klasztoru Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu (woj. podkarpackie) nie żyje jedna osoba, a kilka osób rannych zostało hospitalizowanych. Świadkowie i mieszkańcy opowiadają o zdarzeniu, do którego doszło w czwartkowy poranek.
Świadkowie mówią o zdarzeniu z udziałem nożownika
Źródło zdjęć: © Gazeta Jarosławska
Na terenie Klasztoru Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu (woj. podkarpackie) doszło w czwartek do ataku nożownika. W wyniku zdarzenia rannych zostało pięć osób - czterech mężczyzn i kobieta. 31-letni obcokrajowiec został już zatrzymany - podała policja z KPP w Jarosławiu. Prok. Bożena Harasz-Wołoszyn z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu w rozmowie z Wirtualną Polską przekazała, że zmarła jedna z zaatakowanych osób.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
- Mogę potwierdzić, że część osób poszkodowanych w ataku na klasztor w Jarosławiu trafiło do naszego szpitala - przekazał WP dyrektor Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu Łukasz Jerema. - Niestety jeden pacjent zmarł na SOR-ze. Miał bardzo liczne rany kłute i cięte w obrębie klatki piersiowej i brzucha. Ten pacjent się wykrwawił, po czym zatrzymało się jego serce. Reanimacja nie przyniosła skutku. Dwóch innych pacjentów, którzy ucierpieli w tym ataku, jest obecnie operowanych. Również i oni są bardzo poważnie ranni. Napastnik także i im zadał liczne rany ostrym narzędziem w brzuch i klatkę piersiową - dodał.
"To wszystko było przed mszą". Mieszkańcy opowiadają o ataku nożownika
Na temat zdarzenia w rozmowie z "Gazetą Jarosławską" głos zabrali mieszkańcy, którzy byli na miejscu zdarzenia zaraz po ataku. Jeden z nich przekazał, że zauważył jadące karetki, gdy wracał z zakupów.
- Zainteresowało mnie co się tutaj dzieje - i policja, i karetki - ale tu już było po wszystkim. Widziałem, jak jednego księdza - Marka, który miał chyba mszę prowadzić - pierwszego zabrali, drugiego księdza widziałem, jak na noszach wywożono - Stanisława, który prawdopodobnie został w konfesjonale zaatakowany, płuco przebite i zmarł - mówił mieszkaniec. - Natomiast ksiądz Adrian został zaatakowany na stołówce w czasie spożywania śniadania. To było wszystko przed mszą - dodał.
Jak ocenił, "byli tutaj głównie starsi ludzie, osoby w wieku około 70, 75, 80 lat i brak było mężczyzny, który by mógł temu wszystkiemu przeszkodzić".
Zgodnie z jego słowami "część ludzi schowała się w konfesjonale, bo jest głuchy i zamykany".
- Jak policja przyjechała, to wiem, że obezwładnili tego gościa, 31-latka pochodzenia ukraińskiego - podał, podkreślając, że potem "wszystko zostało odgrodzone".
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.