Amerykańska armia zaskakuje. Jej nowy czołg już strzela
"Analizując ostatnie i obecnie trwające konflikty zbrojne, rozumiemy, że przyszłość postawi przed czołgami nowe wyzwania. Jeśli zatem czołgi Abrams mają pełnić rolę drapieżnika szczytowego na polu walki i skutecznie niszczyć wroga, to musimy poprawić ich mobilność oraz przeżywalność", mówił jesienią 2023 r. generał brygady Geoffrey Norman, opisując plany modernizacji sił pancernych USA.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W centrum tej inicjatywy jest nowy czołg Abrams w wersji M1A3, stanowiący kolejny etap ewolucji tej pancernej konstrukcji. Nowa maszyna ma być budowana m.in. w oparciu o odzew samych żołnierzy i trzeba przyznać, że prace nad nią przebiegają zaskakująco sprawnie. Jak poinformował właśnie Pentagon wczesna, przed-prototypowa wersja nowego abramsa zaliczyła już pierwsze strzelanie, Amerykanie nie podali jednak żadnych dodatkowych szczegółów.
Czytaj nas częściej w Google
Armia USA próbuje czegoś nowego
Głównym założeniem nowego czołgu jest zmniejszenie jego masy do 60 t, czyli aż o kilkanaście ton względem czołgu M1A2. Nowy Abrams otrzyma też nowy elektryczno-spalinowy silnik, bezzałogową wieżę bojową oraz automatyczną ładownicę działa.
Co ciekawe, jeśli zajdzie taka konieczność, czołgiem podobno będzie mogła zarządzać tylko jedna osoba, Amerykanie chcą postawić także na wysoką modularność tej konstrukcji, która umożliwi im łatwą modernizację opancerzenia, uzbrojenia, ale też oprogramowania będącego sercem nowego Abramsa.
Domena publiczna/US Army
Wczesna wersja czołgu M1A3 na targach w Detroit
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, seryjnie budowane egzemplarze czołgu M1A3 wyjadą z fabryk jeszcze w tej dekadzie. Czyli w podobnym terminie jak nowy polski pojazd bojowy.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.