Wojna o ceny paliw na szczytach władzy. Tusk i Nawrocki w klinczu

Widmo rekordowych cen paliwa spędza sen z powiek rządzącym. Jak zauważa dziennikarz Wirtualnej Polski Michał Wróblewski, wokół drożyzny na stacjach paliw rozgorzała bezwzględna walka polityczna między Kancelarią Premiera a Pałacem Prezydenckim.
Osią sporu jest rządowy projekt podatku od nadmiarowych zysków koncernów naftowych, z którego sfinansowane miałyby zostać obniżki dla kierowców. Donald Tusk publicznie apeluje do Karola Nawrockiego o podpis, przekonując, że blokowanie ustawy uderza w kieszenie Polaków. Prezydent skierował jednak ustawę do Trybunału Konstytucyjnego.
"Koalicja wyczuła krew"
Jak podkreśla w swoim komentarzu Michał Wróblewski, premier stał się dziś ofiarą własnych deklaracji z czasów opozycji, kiedy twierdził, że do obniżenia cen wystarczy jedna decyzja szefa rządu. Teraz koalicja postanowiła przerzucić ciężar na drugą stronę. – Koalicja wyczuła krew i stwierdziła, że na temat cen paliw głowa państwa może politycznie tylko stracić – mówi dziennikarz WP.
Pałac Prezydencki odpiera zarzuty i forsuje własną inicjatywę – projekt PKN ("Paliwo Kosztuje Normalnie"), zakładający m.in. limity marż i cięcia w akcyzie. – Za politykę wpływającą na ceny paliw odpowiada rząd – ripostuje rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, a wiceszef KPRP Adam Andruszkiewicz nazywa przekaz Tuska "kłamliwą propagandą".
Z ustaleń Michała Wróblewskiego wynika, że rządzący zamierzają twardo grać tematem blokowania ustaw przez prezydenta. - Zdaniem naszych rozmówców z koalicji prezydent może przejechać się na tym temacie, bo ludzie mają dość wysokich cen i nie obchodzi ich, czy to uderzenie w wielkie koncerny jest zgodne z konstytucją, czy też nie - tłumaczy dziennikarz.
Na politycznym przeciąganiu liny najwięcej tracą kierowcy. Jak podkreśla Wróblewski, "obywateli nie wożą za darmo rządowe limuzyny i nie mogą sobie odliczać kilometrówek".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.