Sztab Generalny Wojska Polskiego: Protest może być elementem wrogiej operacji

Wojsko Polskie ostrzegło dziś przed mechanizmem takim jak astroturfing, zauważając, „jak delikatna jest granica między demokratyczną demonstracją społecznego niezadowolenia a planowanymi operacjami realizowanymi przez wrogie danemu krajowi podmioty”. Astroturfing bowiem to metoda manipulacji społecznej. Oznacza pozornie oddolną, autentyczną, społeczną inicjatywę w celu wywołania zamieszek w danym kraju. Manifestujący często nie zdają sobie sprawy, że zostają użyci do innego celu niż ich manifest.
Zdj. poglądowe, Wojciech Olkuśnik /East News
Niby spontaniczne, a jednak zaplanowane
Astroturfing może być to protest lub manifestacja, która ma przypominać oddolną, społeczną, spontaniczną inicjatywę. Tak naprawdę celem jest wywołanie zamieszek. Mogą to być jednak również działania oraz wpisy w internecie o charakterze dezinformacyjnym. One też wyglądają na pozór jak stworzone spontanicznie przez obywateli danego kraju, a tak naprawdę są wygenerowane przez farmy botów, trolli i sztuczną inteligencję. Sztab Generalny Wojska Polskiego ostrzegł dzisiaj przed tym zjawiskiem i dokładnie opisał, jak działa jego mechanizm:
- służby przeciwnika rozpoznają i identyfikują „punkty zapalne” w społeczeństwie; następuje podsycanie poprzez farmy trolli, boty i skoordynowane konta w mediach społecznościowych, uderza się w skrajne emocje obu stron sporu;
- działania kinetyczne - wyprowadza się ludzi na ulice;
- mnożenie kryzysu - gdy zamieszki wybuchną, media i internetowe operacje informacyjne natychmiast nagłaśniają chaos.
- manifestujący mogą nie zdawać sobie sprawy, że są użyci do innego celu niż ich manifest.
Główne cele wrogiego wywoływania zamieszek to przeciążenie służb ratunkowych i poczucia bezpieczeństwa obywateli; kryzys decyzyjny władzy, paraliż działań; wymuszenie ustępstw geopolitycznych czy wpływanie na opinię publiczną, manipulacja polityką - informuje SGWP.
Jak nie dać się nabrać?
Wojsko Polsko radzi, żeby przede wszystkim zwracać uwagę na to, czy demonstrowanie przekonań przeradza się w werbalną lub fizyczną przemoc lub jest o tym mowa. Trzeba też zwracać uwagę na to, czy zalew jednorodnych wezwań do demonstracji nie pojawił się nagle i z dużym natężeniem.
W internecie natomiast warto zwracać uwagę na język - jak podkreślają wojskowi - czy komentarze i opinie brzmią bardzo podobnie lub są wręcz kopiowane, czy ten sam zwrot lub hasło pojawia się w wielu miejscach.
Należy też zwracać uwagę na to, czy profile publikujące opinie lub komentarze są nowo założone i nie mają historii aktywności. Jeśli tak jest, to mogą być one „botami” lub fikcyjnymi kontami.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.